55. DZIEŃ OKUPACJI piątek 5.02.82

55. DZIEŃ OKUPACJI piątek 5.02.82

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
657

[657] TEKSTY. # //Maszynopis, kopia przez fioletową kalkę, 2-stronnie, przepisany fachowo, na 3 str., ale w oryginale prawdopodobnie tekst zajmował tylko obie strony arkusza A4. Treść://   S Y G N A Ł Y Nr 2 Styczeń, 1982. Co się stało i co robić dalej. //Tekst bez akapitów// Polska wojna 81 ma się ku końcowi. Podobnie jak we Wrześniu bronią się jeszcze pojedyncze placówki, ale i one padną. Społeczeństwo nie zdobędzie się dziś na powtórny zryw, aby przyjść im z pomocą. Takie są realia. Zaczyna się okres okupacji. Dziś widać jasno, jak ogromne popełniliśmy błędy, i jak wiele w tej klęsce jest naszej winy, działaczy i członków “S”. Przyjdzie nam teraz wszystkim za to zapłacić. Jedni zgrzeszyli naiwnością, przekonaniem, że z tą władzą da się osiągnąć trwały kompromis. Większość zgrzeszyła pychą, lekceważeniem przeciwnika, przekonaniem, że jesteśmy tak silni, że z tą władzą da się osiągnąć trwały kompromis. Większość zgrzeszyła pychą, lekceważeniem przeciwnika, przekonaniem, że jesteśmy tak silni, że to my będziemy dyktować warunki kapitulacji. Głos najmądrzejszych ludzi w Związku – Kuronia, Geremka, Mazowieckiego, Siły-Nowickiego, ludzi którzy z tą władzą walczyli nie od roku, a od dziesiątków lat i realistycznie oceniając jej siłę nawoływali do samoograniczenia się rewolucji i okopywania na zdobytych pozycjach – zostały zlekceważone. I to nie tylko przez radykalnych członków KK, ale przez nas wszystkich. Wszyscy rezolucjami popieraliśmy taktykę obraną przez KK i wcale nie sygnalizowaliśmy nadchodzącej burzy, którą z pozycji szeregowano członka było nawet łatwiej zauważyć! W “S”. zwyciężył radykalny nurt robotniczy – ton zaczęli nadawać młodzi działacze z wielkich zakładów pracy. Doradców usunięto za zbytnią ugodowość, czego jaskrawym przykładem była nagonka na J. Kuronia w czasie II tury Zjazdu. Inteligencja – z natury bardziej bojaźliwa nie zdobyła się na hamowanie radykalizacji nastrojów w przekonaniu, że nasza optyka nie jest miarodajna, że decyduje wola wielkich zakładów. Złudzeni wolnością, pozornym paraliżem władzy i żałosnym poziomem jej kadry i propagandy, mieliśmy wrażenie, że jest to żywy trup, który lada moment sam się rozpadnie – wystarczy tylko tupnąć. Zapomnieliśmy, lub nie wiedzieliśmy, że ta władza zawsze i

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
658

[658] wszędzie jest taka, a jej siła i trwanie opiera się na dwu filarach: wojsku i milicji. Tam nie było czystek, tam spokojnie przygotowywano ostateczną rozprawę. Dzisiaj już widać, że rozprawę ze społeczeństwem przygotowywano według wzorów wywodzących się od Kutuzowa i Ochrony i doskonalonych na bieżąco przy okazji utrzymywania w ryzach 400 mln ludzi między Bugiem a Pacyfikiem. Taktyka Kutuzowa polegała na wciągnięciu przeciwnika w głąb kraju i wyczerpaniu go – bez liczenia się ze stratami własnymi społeczeństwa. Podobnie nasz młody Związek wciągany był w niezliczone konflikty zastępcze, wyniszczające nasze siły i zapał. Walczyliśmy o wolne soboty, Bydgoszcz, Lubogórę, kartki, WSI Radom i o dziesiątki innych spraw drugorzędnych. padaliśmy ze zmęczenia, gospodarka się rozpadała, zaniedbywaliśmy sprawy czysto związkowe – a władza fundowała nam coraz to nowe konflikty i “konsultacje”. Szczególnie było to widoczne w ostatnim okresie, gdy na konstruktywne propozycje Związku bp. Społ. Radę Gosp. Nar. – władze nie zareagowały negatywnie – lecz zwlekaniem. Czekano na nadejście zimy i zakończenie ubecko-wojskowych przygotowań. Wojskowe grupy operacyjne spenetrowały teren. Atak na szkołę pożarnictwa był testem na gwałtowność reakcji społeczeństwa wobec zastosowania przemocy. Gdy Jaruzelski rozmawiał o porozumieniu z Prymasem i Wałęsą, koperty z napisem “Element” zawierające listy osób “do internowania” leżały już w komendach wojewódzkich. Trudno ocenić w jakim stopniu ubecką prowokacją było “podgrzewanie” nastrojów w ostatnim okresie, gdy przygotowania do akcji “Element” już zakończono. Nie bez przyczyny TV kilkakrotnie puszczała film Węgry 1956 eksponując wieszanie komunistów. Jedno jest pewne: na gigantyczną skalę sfabrykowano listy nazwisk i instrukcje mające świadczyć, że Solidarność przygotowuje krwawy przewrót. Sygnały o tej akcji dochodzą z różnych stron kraju. W Tychach partyjnym dyrektorom pokazywano listę partyjnych do rozstrzelania, oraz instrukcje, że dla pozostałych reaktywowany zostanie obóz w Oświęcimiu! W Krakowie dyrektorom i milicjantom pokazywano analogiczne listy 15-16 tys. osób i instrukcje likwidacji całych rodzin, których mieszkania zostaną poprzednio oznakowane. Już po przewrocie 15 i 16 XII w wielu osiedlach Krakowa nieznani sprawcy na wielką skalę znakowali

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
659

[659] drzwi mieszkań. Prowokacja ta była skuteczna. Prostym sposobem sterroryzowano, skonsolidowano i odgrodzono od społeczeństwa fundament władzy: wojsko, milicję, aparat partyjny. Teraz tego typu “materiały” demonstrowane są masowo jako odkryte w archiwach zarządów regionów i mają służyć dyskredytowaniu aktywu związkowego w oczach członków. Posłużą one zapewne do uwięzienia na długie lata najaktywniejszych działaczy Związku. Trudno zastrzelić Kuronia za to, że doradzał KK kompromis w sprawie dyrektorów, a od 13 siedzi inie popada pod ustawodawstwo stanu wojennego. Można natomiast za to, że planował noc św. Bartłomieja dla członków KC. jesteśmy na szczęście w środku Europy, a nie w Afganistanie i dlatego w walce z narodem używane są gazy łzawiące, a nie trujące i pałki zamiast napalmu. Władze jednak wiedzą doskonale, że aby rozprawić się ze społeczeństwem, choć na kilka lat trzeba wyeliminować skutecznie setki najaktywniejszych działaczy. Jak bronić “S” i własnych kolegów? Nie wygramy butelkami z benzyną przeciwko czołgom! Rysują się dwie linie działania: 1. Należy obnażyć i rozgłosić na cały świat prowokacje z “krwawym zamachem Solidarności”. Utrudni to skazywanie naszych kolegów a zyskamy sojuszników w bazie aparatu władzy, wśród partyjnych, milicjantów i żołnierzy. Tych ludzi trzeba odzyskać dla społeczeństwa. W zapleczu aparatu władzy są zawodowi mordercy. Zaliczam tu także zawodowych morderców prawdy, którzy teraz już szczury wyłonili się ze swoich nor – Rzeczywistości, Płomieni, Trybuny Ludu, Żołnierza Wolności – i opanowali środki masowego przekazu. 2. Należy zorganizować się na nowo, ale spokojnie, na zasadach ścisłej konspiracji wg najlepszych wzorów AK. Cel jest ten sam: zorganizowane społeczeństwo musi czekać na kolejną okazję i szkodzić wrogowi minimalizując straty własne. Trzeba to będzie zrobić z pełną świadomością faktu, że będą ofiary. Niektórzy z nas stracą pracę, pójdą do więzienia a może i stracą życie. Ci, którzy się zdecydują, muszą mieć jasną świadomość “kamieni przez Boga rzucanych na szaniec”. Wachlarz form działania rysuje się bogatszy, niż w czasie okupacji hitlerowskiej czy radzieckiej. Są pewne oczywiste formy wspólne: mały sabotaż, tajne nauczanie, bezwzględne zwalczanie i

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
660

[660] piętnowanie kolaborantów, wykrywanie konfidentów itp. jednak naszą główną bronią może się stać masowy opór typu “non Violence”, głodówki, strajk bierny, strajk włoski, totalna odmowa współpracy. Strategia władzy jest jasna: rzucić społeczeństwo na kolana, sterroryzować, pozbawić przywódców, wprowadzić porządek i lepsze zaopatrzenie i tym samym zyskać poparcie tej części społeczeństwa, dla której są to wartości nadrzędne i która poprzez każdy przewrót typu faszystowskiego. Wszystkimi dostępnymi środkami skłonić do współpracy pokaźną grupę czołowych działaczy “S” i ich rękami reaktywować “S” z jej sztandarami i znaczkami, ale na tyle kolaborującą i nieautentyczną, że społeczeństwo nie uzna jej za swoją i ulegnie tym trwalszej dezintegracji. Kluczowe znaczenie ma tu Lech Wałęsa – żywy symbol naszej solidarności. Jego dotychczasowa nieugięta postawa ma już dziś wymiar bohaterstwa. Naszym głównym atutem jest fakt, że Polska została zdobyta podstępem rękami swych własnych synów. Jednak żołnierze powrócą do domów i tam rodziny im wytłumaczą co zrobili. Przyszli poborowi rozumieją to już dobrze dzisiaj. Nawet ZOMO nie byli zdolni do atakowania ludności na trzeźwo, bez narkotyków. W Gdańsku byli 16.XII pod pomnikiem bez narkotyków i zostali przepędzeni przez tłum. Dlatego 17.XII pod pomnikiem w Gdyni byli znowu znarkotyzowani i polała się krew. Pamiętajmy, że nawet ZOMO jest naszym bliźnim i potencjalnym sojusznikiem. I on ma rodzinę. Gdy zrozumie, że go oszukano, że posłużono się nim jak wściekłym zwierzęciem – jego zapał ostygnie. Płatnych morderców jest w tym kraju za mało, by zniewolić 35 mln ludzi. Stąd posłużono się podstępem. Jeżeli potrafimy mu przeciwdziałać i zamiast nadal antagonizować zaplecze władzy zaczniemy przyciągać je na swoją stronę – zwycięstwo jest pewne i to bez przelewu krwi. Dlatego odłóżmy butelki i zabierzmy się za powielacze!! Z krwi robotników Grudnia 70 wyrosła Solidarność. Z naszego cierpienia wybuchnie kiedyś huragan, który wymiecie tę część Europy. Tak uczy historia. #

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
661

[661] # Ojciec Święty Jan Paweł II Watykan / Kraków, dn. 6.I.1982 r. / Ojcze Święty, / NSZZ “Solidarność” – Region Małopolska śle Ci wyrazy czci i oddania. zapewniamy Cię, Ojcze Święty, że ziarno, które zasiałeś, już obumarło i wydało dziś obfity plon. Twoja nauka jest w nas. Twoja nauka jest w nas. Teraz, w godzinie próby, nie mamy wielu wahań i wątpliwości: intuicyjnie wiemy co należy czynić. /Mamy świadomość “kamieni przez Boga rzuconych na szaniec”. / Wiemy przede wszystkim to, że zło zwyciężyć można tylko dobrem. W Polsce nie będzie terroryzmu, a w każdym razie NSZZ “Solidarność” zrobi wszystko, aby takim ewentualnym próbom przeciwdziałać. Region Małopolski, obawiając się prowokowania aktów terrorystycznych przez służby bezpieczeństwa wystosował w tej sprawie ostrzeżenie do członków związku i młodzieży. Nasze obawy nie są bezpodstawne terroryzm jest logicznym ciągiem dalszym “krwawego zamachu”, w którym “Solidarność” po wymordowaniu komunistów miała przejąć władzę i xx przed czym “uchronił” Polskę pucz gen. Jaruzelskiego. Taka jest linia propagandy polskiej i krajów ościennych, ale niestety nie jest to tylko propaganda. Służby bezpieczeństwa sfabrykowały ogromny materiał “dowodowy” w postaci list proskrypcyjnych, instrukcji jak zlikwidować rodziny partyjnych, wojskowych, milicjantów itp. Pokazując tego typu “zdobyte” materiały swoim funkcjonariuszom władze zastraszyły ich, odizolowały do społeczeństwa i dopiero tak przygotowanych użyły do przeprowadzenia zamachu./ W Krakowie jesteśmy w posiadaniu obszernych dowodów tej prowokacji – robiona była ona na skalę tak masową, że jest już dziś szeroko znana. Podobne informacje otrzymaliśmy ze Śląska, z Warszawy i z Łodzi. Boimy się, że w pewnym momencie władze zechcą użyć tych “dowodów” przeciwko elicie naszego Związku./ Piszemy o tym tak obszernie, bowiem liczymy się z ewentualnością, że tylko podanie do wiadomości opinii światowej szczegółów tej gigantycznej prowokacji przez tak autorytatywne źródło jak Kościół, będzie w stanie uratować naszych czołowych działaczy związkowych. / Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale 16 grudnia nauczył nas, do czego zdolne są nasze władze i nie

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
662

[662] chcemy zostać po raz drugi zaskoczeni./ My ze swej strony robimy co w naszej mocy, by postawić tamę nienawiści budzonej przez tę prowokację, by wytłumaczyć partyjnym, milicjantom i żołnierzom, że nic im nie grozi z naszej strony – że zostali niecnie oszukani i rzuceni przeciwko swoim braciom. Ta postawa i działalność przynosi już efekty: spotykamy się z częstymi objawami sympatii i pomocy ze strony żołnierzy, milicjantów, a nawet pracowników SB. To jest Polska – ludzi można chwilowo wprowadzić w błąd, ale krwawej wojny domowej nikomu się w Polsce wywołać nie uda. / Nasz program na najbliższą przyszłość jest prosty: bronić naszych uwięzionych i prześladowanych w inny sposób oraz otoczyć opieką ich rodziny, odtworzyć strukturę organizacyjną Związku w warunkach konspiracyjnych, przeciągnąć na naszą stronę możliwie dużo ludzi służących dziś władzy, tępić kolaborantów i trwać w biernym oporze dopóty, dopóki władza nie poczuje się zmuszona z nami rozmawiać. / Jesteśmy zdolni do rozmów i jesteśmy zdolni do kompromisu pomimo tego wszystkiego, co się w Polsce stało. Umiemy przebaczać, ale nie zapomnimy, że warunkiem przebaczenia jest żal za grzechy, zadośćuczynienie i postanowienie poprawy. / Dziękujemy Ci, Ojcze Święty, za modlitwę oraz popieranie autorytetem Kościoła naszego oporu przeciw przemocy i kłamstwu i naszych starań o zniesienie stanu wojennego, uwolnienie uwięzionych i kontynuowanie procesu reform w warunkach pokoju społecznego./ Prosimy o apostolskie błogosławieństwo dla naszego działania w tym dramatycznym okresie dziejów naszego narodu. Nasza pewność zwycięstwa zakorzeniona jest w Ewangelii. / Solidarność – Małopolska. # //Maszynopis//

# //Maszynopis:// RELACJA MŁODEGO ROBOTNIKA STOCZNI GDAŃSKIEJ o wydarzeniach pierwszych dni stanu wojennego w Gdańsku, zamieszczona w New York Times /spisano z taśmy/ / Niedziela 13.12. Poszedłem rano do Stoczni im. Lenina. Brama była pokryta kwiatami. Wisiały na niej portrety Wałęsy i Papieża. Przez głośniki nadawano wezwanie Mirka Kurpińskiego, zas. Wałęsy, nawołujące robotników poszczególnych zakładów i studentów do wysyłania do Stoczni

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
663

[663] delegacji. Tu bowiem zorganizowano główny punkt koordynacyjny strajku. Przed stocznią zebrało się co najmniej 2 tys. ludzi. Naprzeciw bramy stało 6 czołgów, a ulice patrolowały 2 wozy milicyjne. Rzucano masę ulotek w tłum. Podjechały autobusy z robotnikami, ale milicja zakazywała im zatrzymywania się. Z jednej z pobliskich wsi przyjechała mała ciężarówka, z której wyładowano beczkę kapusty, 60 puszek mięsa i 200 bochenków chleba. Wszystko dla stoczniowców. Inni też przychodzili z jedzeniem. Grupa żołnierzy podeszła do strajkujących i podała pojemniki z herbatą i kawą – to był ładny gest. Robotnicy podzielili się też tym, co mieli, z żołnierzami. Widziałem, jak d-ca plutonu podszedł do zakonnicy i dał jej plastikową torbę z datkami na Mszę św., która miała być odprawiona pod pomnikiem w rocznicę 16 grudnia.  Zawiadomiono o demonstracji, jaka miała się tam. odbyć. / Poniedziałek 14.12. Przed Stocznią był olbrzymi tłum. Robotnicy wchodzili za bramę i płoty. Matki przyprowadziły dzieci i te płacząc, starały się dostrzec strajkujących ojców wewnątrz Stoczni. Tłum huczał – padały okrzyki “czerwoni naciskają”. Przez cały czas głośniki nadawały komunikaty. Zakonnice modliły się. Ze Stoczni rzucano w tłum garściami ulotki. Wiele apelowało do najwyższych władz kraju. Ludzie śpiewali hymny religijne. Poszedłem w kierunku pomnika. Ludzie klęczeli w śniegu, kładli kwiaty i zapalali świece. Nadeszło ok. 20 żołnierzy, zdjęli czapki i też uklękli. Ogłoszono, że godzinę policyjną przesunięto na 8 wieczór. / Wtorek 15.12. Zaraz na początku, zanim jeszcze doszedłem na miejsce, poczułem w powietrzu coś, co załzawiło mi oczy. Wpadłem na 6 milicjantów. Na głowach mieli hełmy, wizjer zasunięte na twarz. Pałki w ich ręku były brudne i powykrzywiane. Jasne, że bili nimi ludzi. Kazali mi natychmiast stąd się wynosić, albo oni mną się zajmą. Przy Dworcu Gł. milicja starała się rozproszyć tłum. Z publicznych głośników dobiegał głos odczytujący dekret wojenny i ostrzegający przed chuligańskimi zbiegowiskami. Poszedłem pod pomnik i pomodliłem się krótko. W Stoczni robotnicy zabarykadowali bramę dużą, 40-tonową ciężarówką. Pod pomnik podjechał radiowóz milicyjny i ludzie zaczęli krzyczeć: to jest święte miejsce, wynoście się stąd! Z radiowozu wysiadł kapitan milicji w długim, skórzanym płaszczu i zażądał,

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
664

[664] aby rozebrać wzniesione rusztowania, przygotowane do Mszy św. Nikt się nie ruszył. Trudno opisać tę atmosferę – z jednej strony Milicja, z drugiej bezbronny tłum, nawet matki z dziećmi na rękach. I te złe przeczucia wiszące w powietrzu. Kilku młodych ludzi podeszło do wozu milicyjnego, plując w jego kierunku. Tego dnia nie widziałem żadnego wojska. / Środa 16.12. W tym dniu nastąpił rewanż na robotnikach. Na kolejce zobaczyłem pierwsze napisy skierowane przeciw Jaruzelskiemu. Pociągi nawet nie zatrzymywały się na Dworcu Gł. Gdy wreszcie wysiadłem, zatrzymałem sanitarkę. Kierowca nawet nie pytał się, gdzie nas dowieźć, sam dobrze wiedział. Gdy dojechaliśmy na miejsce, własnym oczom nie wierzyłem. Przy dworcu musiało być co najmniej 20 tys. ludzi. Wszyscy szli w kierunku pomnika – stoczniowcy, studenci, zakonnice. Śpiewaliśmy Rotę. Radiowozy milicji i ZOMO nakazywały rozejście się i groziły użyciem siły. Ludzie zaczęli wyciągać flagi narodowe. Mieli też portret Lecha Wałęsy i sztandary “Solidarności”. Pierwsze strzały padły w czasie hymnu narodowego. Strzelano z broni automatycznej, ale były to ślepe naboje. Robiły tylko okropnie dużo hałasu. Ludzie najpierw bardzo się tego przestraszyli i zaczęli się tłoczyć. Kiedy straszenie ślepymi nabojami nie poskutkowało, użyli gazów łzawiących. jakiś chłopak /Maciek ma na imię, bliżej go nie znam; krzyknął “hurra” i ludzie zaszarżowali na ZOMO/. ZOMO zostało mocno naciśnięte i wycofało się. Ludzie zbierali petardy z gazem łzawiącym i odrzucali je w stronę milicji. Padały okrzyki: gestapo, mordercy. Głowy uzbrojonej milicji chroniły hełmy, tak więc ludzie celowali kamieniami w nogi. ZOMO zaczęło wzywać pomocy strzelając czerwone rakiety sygnalizacyjne w powietrze. Znaczyło to, że ślepe naboje i gazy łzawiące są na wyczerpaniu. Zobaczyliśmy nadciągające posiłki w postaci 3 ciężarówek i zablokowaliśmy im drogę. Z jednej wysiadł żołnierz i powiedział, że w samochodach nie ma milicji, tylko sami żołnierze. Ludzie, gdy to usłyszeli, wycofali się i przepuścili te wozy. Ale gdy już przejeżdżały koło nas, zobaczyliśmy w środku ludzi w mundurach ZOMO. Ludzie się wściekli. Gdy za 15 min. nadjeżdżały dalsze ciężarówki nakryte plandeką, wszyscy stanęliśmy po jednej stronie ulicy uzbrojeni w butelki z benzyną, kamienie i drągi

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
665

[665] żelazne. Zaczął się atak. Żołnierza rannego odłamkami szkła zabraliśmy do sanitarki. Krzyczał: To nie ja, to rozkazy. Na ciężarówkach od benzyny zapaliły się plandeki. Wtedy z przerażeniem zobaczyłem nadlatujące helikoptery. Zrzuciły jakiś rodzaj gazu, ale to nie poskutkowało, bo wiatr zwiał na na stronę. Ok. 6 godz. od tłumu odłączyła się grupy, która zaatakowała Komendę Woj. przy ul. Okopowej. Wdarli się do budynku,  powyłamywali wszystkie okna. Z wozów milicyjnych wypompowali całą benzynę i napełnili nią butelki, aby potem użyć ich przeciw czołgom. Na ul. Elbląskiej zobaczyliśmy wozy pancerne i armatki wodne. Przy temp. – 6˚C polewano wodą ludzi na ulicy. Butelek z benzyną użyliśmy przeciwko opancerzonym transporterom. Nadjechała milicyjna “nyska” z ogromną anteną na dachu. Wyglądało to jak rodzaj jakiegoś radaru. Wybiegło z niej 4 ludzi w czarnych ubraniach. Stracili oni swą ochronę milicyjną i dlatego po prostu uciekali. przewróciliśmy wóz i podpalili. Starcia takie miały miejsce przez cały czas. Ludzie budowali barykady na ulicach i atakowali ZOMO. ZOMO biło ludzi pałkami. Wytarłem żółte ręce w śniegu i wsiadłem do tramwaju. Starsza kobieta w tramwaju krzyczała na ZOMO: faszyści. Jeden z nich, stojący na przystanku, krzyknął do niej: ty stara wiedźmo, po czym, odczekawszy aż drzwi tramwaju będą się automatycznie zamykać, wrzucił do środka petardę z gazem łzawiącym. / Czwartek 17.12. Dworzec Gł.  otoczony był oddziałami ZOMO. Ludzie nadchodzili ze wszystkich stron. Ktoś powiedział mi, że rusztowania przy pomniku, przygotowane do odprawienia Mszy św., zostały zniszczone. Słyszałem też, że ZOMO przebiera się w wojskowe mundury. Ktoś został postrzelony w nogę przez strażnika kolejowego. Ktoś mówił o 6-letnim chłopcu, którego raniła petarda gazowa. Zmarł w szpitalu. Ataki tego dnia były bardziej zaciekłe. ZOMO zaczęło używać brukowych kamieni, którymi z nich rzucaliśmy, do rozbijania szyb wystawowych. Traktowali nas jak bandy chuliganów. Chcieli w ten sposób oskarżyć nas o plądrowanie sklepów. Ludzie próbowali osłaniać szyby deskami. Wszyscy mówili: Nie ruszajcie niczego, mamy tylko jedną sprawę. / Ze strony Bisku-

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
666

[666] piej Górki nadciągał atak ZOMO, prowadzony przez gazik milicyjny z włączoną syreną. Ludzie byli tak podnieceni niszczeniem przez milicję dobra publicznego, że zaatakowali ZOMO gołymi rękami. Tego jeszcze nie było. Ruszyliśmy na nich, nie myśląc nawet, co się może z nami stać. W tym momencie zacząłem uważać każdego w mundurze za swego wroga. Złapaliśmy 2 Zomowców. Była nas może 100-osobowa grupa. Ludzie rzucili ich na ziemię, zaczęli pluć im w twarz i kopać. Zdarliśmy z nich mundury, hełmy, tarcze. Ktoś powiedział, że ma nóż i ich wykończy. Nie pozwoliliśmy mu. Gdy wyglądało na to, że stracili przytomność, wrzuciliśmy ich po prostu do Motławy. Wylądowali na dużej krze lodowej i zostali tam, Nie wiem, co się z nimi stało, bo nadjechały wozy pancerne i musieliśmy uciekać. Potem wjechały czołgi, zaczęły strzelać ze ślepych naboi, robiąc olbrzymi hałas. Baliśmy się, ale postanowiliśmy je zatrzymać. Małe grupy zaczęły atakować ze wszystkich stron. Używaliśmy benzyny, i gdy na osłonach silikonowych pojawiły się płomienie, czołgi wycofano. To było niesamowite, trudne do opisania. Ludzie biegali we wszystkie strony, w powietrzu latały fragmenty eksplodujących kanistrów z benzyną. Prawdziwa wojna. Radio gdańskie, to cholerne pudłu, nazwało naszą walkę chuligańskimi wybrykami. Wszystko, co chcieliśmy osiągnąć – to po prostu pomóc ludziom nękanym przez władze. Znaliśmy dobrze sytuację – te długie kolejki, głód, łamanie wszystkich porozumień z “Solidarnością”, judaszowskie sądy, zakłamaną telewizję. Strasznie mi żal, że mój kraj jest taki, ale dużo się nauczyłem w ciągu minionego roku. I nie myślę, że kiedykolwiek podam rękę człowiekowi w mundurze. #

# //Maszynopis, przez kalkę na papierze przebitkowym A4. W tekście 3 odrębne części. Prawdopodobnie są to odpisy z różnych źródeł sporządzone przez przepisującego i zestawione przez niego na własną rękę:// # Sytuacja w miejscu koncentracji internowanych z rejonu Polski Południowej w Załężu k. Rzeszowa /z dn. 3.01.1982/ / W więzieniu w Załężu k. Rzeszowa znajdują się internowani z Rzeszowa, Tarnowa, Nowego Sącza i Krakowa. Internowani z

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
667

[667] Rzeszowa umieszczeni tam są już od 15.12. W czasie aresztowań traktowano ich niezwykle brutalnie. Internowanych z Krakowa. Umieszczonych poprzednio w znośnych warunkach w więzieniu w Nowym Wiśniczu, przewieziono w bardzo złych warunkach do Załęża w nocy 28/29.12. W chwili obecnie nie ma pełnego spisu więzionych, również żadnej oficjalnej informacji na ten temat. Nie poinformowano również drogą urzędową rodzin o miejscu pobytu ich bliskich. Internowanych rozparcelowano do małych cel od 2 do 5 osób, co jest jedną z form pacyfikacji więźniów, którzy uprzednio przebywali w większych celach. Jest zimno, jedzenie beznadziejne. Nie ma dostępu do biblioteki, szachów itp. zakaz otwierania okien. Spacer w betonowej klatce, przykrytej siatką. Spacerują równocześnie 3 cele – maksymalnie 10 osób. Nękające przesłuchania, polegające np. na spowiadaniu się z własnego życiorysu i najbliższej rodziny. / W Nowy Rok odbyła się Msza św., celebrowana przez bkpa Ablewicza. Umożliwiło to spotkanie internowanych w poszczególnych oddziałach /zwykle jakiekolwiek kontakty między celami są niemożliwe – uwięzieni są pod wyłączną kontrolą Służby Bezpieczeństwa/. Internowani z Krakowa, przebywający w większości w oddziale drugim odmówili powrotu do cel po Mszy św. jako protest przeciwko represyjnemu umieszczeniu Bogdana Sonika, Jarosława Zadenckiego i Konstantego Miodowicza w izolatkach. Protest odniósł skutek. Niemniej na innych oddziałach stosuje się nadal kary odizolowania, np. za odmowę zeznań. szereg osób jest chorych, m.in. Borzęcki, Świerz, T. Majdzik i inni. W związku z tym 30 osób podjęło głodówkę, której głównym celem jest uwolnienie chorych oraz załamanych psychicznie. Głodówka jest kontynuowana. Władze nie reagują. Więzienie jest na skraju buntu. 3 stycznia wzmocniono oddziały ZOMO. Nieludzkie traktowanie dotyczy także kobiet, odwiedzających swoich bliskich. 31 grudnia kazano im czekać od 9.30 do 17 bezskutecznie na mrozie przed bramą. Część z nich uzyskała widzenia dopiero następnego dnia o godz. 16, również po całym dniu oczekiwania. Córkę Brancewicza /16 lat/ poddano osobistej rewizji w wyniku bezzasadnego podejrzenia o przenoszenie listu. 3 stycznia odmówiono wszelkich widzeń. / “SOLIDARNOŚĆ małopolska / – – – – – – – -// # Zakład Karny Jastrzębie 8 /ośr. internowanych/ /

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
668

[668] 44-268 Jastrzębie Zdrój /Dzielnica Szeroka, ul. Norwida 23/. / Obóz męski, głównie działacze Podbeskidzia, ok. 290-300 osób /część zwolniono i przywieziono nowych, np. z Częstochowy/ – peryferie Jastrzębia Zdrój, dojazd autobusem 56 z Jastrzębia plus dwa km. od ostatniego przystanku. / OBÓZ: betonowe baraki, cele 5-8 osobowe, początkowo zimno, potem słabe ogrzewanie, częste “awarie”. Istnieje karcer. Teren otroczony pasem siatki i murem wys. 5-6 m z drutem kolczastym. Wokół jeżdżą czołgi i wozy pancerne. Szkoli się ZOMO. Internowanych straszy się, że ZOMO zastąpi służbę więzienną. W obozie w osobnych barakach kryminaliści. Możliwość wykorzystania łaźni. Oglądanie telewizji co 2 dzień. Wydają książki. 14.12. pierwszy “bunt” /kocia muzyka etc./, postulaty bytowe /dodatkowe koce, przeniesienie z nieogrzewanych cel itp./ zrealizowane, polityczne – nie. Obchód lekarza co 6 dni, bez etatowego lekarza, izba chorych z felczerem, lekarstw brak, wyłącznie aspiryna, vit. B. Robactwo, prusaki, karaluchy, pluskwy. Brak wody bieżącej. Jedno wiadro wody na celę dziennie. Od 3 dni brak wody w ogóle. Przejściowo umożliwiono kontakty między celami w obrębie pawilonu. W ramach represji pozbawia się. Wizyta PCK, do 29.12. brak kontaktu z Kościołem. Czas wizyt przedłużono obecnie do 1 godz. w miesiącu. W celach głośniki otwarte na dzienniki. / KOBIETY: 43-400 Cieszyn, ul. Chrobrego 2. Cele 2-3 osobowe, całe piętro dla “S”. W celach głośniki, non stop program radiowy. Obowiązywać ma regulamin więzienny /więzienie ciężkie/. Można oglądać DTV. 1 wiadro zimnej wody dziennie, możliwość łaźni raz w tygodniu. Wyżywienie 2 bochenki chleba z margaryną na celę. Próby strajku głodowego. Znane jest przywiezienia 2 pobitych kobiet. / JASTRZĘBIE /wg cel i pawilonu/ /następuje 61 nazwisk, w tym przypadek obustronnego zapalenia płuc/ /Wśród wypuszczonych figuruje nazwisko rysownika A. Czeczota/ / stan z końca grudnia / – – – – – – // # RODACY – CZŁONKOWIE “SOLIDARNOŚCI” / Działające jawnie do 13.12. służby i kanały informacyjne “S” zostały naruszone przez represje i aresztowania, a posiadane środki techniczne wpadły częściowo w ręce władz. utrudnia to szerokie informowanie społeczeństwa i członków NSZZ “S” o sytuacji Związku w poszczególnych regionach kraju. OBECNIE INFORMACJA ZALEŻY W DUŻEJ MIERZE OD NASZEJ

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
669

[669] AKTYWNOŚCI!!! / Przepisujemy i przekazujemy posiadane wiadomości, nadając im jak najszerszy zasięg. Niech żaden członek “S” nie będzie obojętny wobec konieczności poinformowania społeczeństwa o rzeczywistych działaniach władz; zbierajmy i przechowujmy wiarygodne dane o represjach lub przekazujmy je godnym zaufania ludziom. Pozwolą one w przyszłości opracować prawdziwy obraz wydarzeń- których jesteśmy świadkami… Bądźmy przy tym ostrożni i zachowujmy wszelkie zasady bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że najtrudniej jest opanować i zlikwidować działania wynikające z inicjatywy każdego z nas, podejmowane poza wszelkimi formami organizacyjnymi. Nasz Związek istnieje i działa, i w tym działaniu musimy aktywnie uczestniczyć WSZYSCY!!! / Członkowie NSZZ “S”.

# //Maszynopis A4, na przebitce przez kalkę. Zawiera 2 teksty: 1/ Stanowisko NSZZ “S” Reg. MP w spr. groźby terroryzmu – p. s. 473 DO, 2/ tekst zamieszczony już na s. 617 DO pt. “Do żołnierzy, milicjantów i pracowników aparatu państwowego” /w wersji z s. 617 ostatnie słowo tytułu brzmi “partyjnego”/ i opatrzony datą “Kraków, 20.12.1981.” Ponadto xxx w tekście jest kilka innych drobnych zmian nie zniekształcających treści. Te 2 tekst zostały prawdopodobnie zestawione na 1 kartce na własną rękę przez przepisującego.// #

# //Maszynopis A4, na przebitce przez kalkę, 1-stronnie. Tekst jest skróconym odpisem 10. n-ru “Wiadomości. Biuletynu Informacyjnego Mazowsza”, zamieszczonego w DO na s. 425. Skrót polega m.in. na pozostawieniu tylko 2 z kilkunastu drobnych informacji aktualnych. // #

# //Maszynopis na pap. A4, przez kalkę, 2-stronnie:// Strajk w Hucie Katowice. Na podstawie relacji bezpośredniego uczestnika strajku. / Strajk w Hucie rozpoczął się w niedzielę 13.12. i miał charakter strajku okupacyjnego. Wzięło w nim udział ok. 12 tys. pracowników /na ok. 18 tys. zatrudnionych/. Były zalecenia, aby kobiety nie brały udziału w strajku. Komitet strajkowy /mimo wielu aresztowań w nocy 12/13 grudnia/ tworzyło wielu doświadczonych działaczy, m.in. ze strajków sierpniowych 1980 r. W poniedziałek 14.12. po godz.

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
670

[670] 15-tej nastąpiła brutalna akcja pacyfikacyjna ZOMO. Bito wszystko, co się ruszało, a było pod ręką. Zdobyto mniejsze wydziały, znajdujące się w pobliżu bramy. Na bramach znów pojawiła się straż robotnicza /raczej dla obserwacji niż obrony bram/. Przez następny tydzień można było dostarczać żywność strajkującym. Osoby strajkujące, mające przepustki mogły opuszczać teren huty i powracać. Odprawiono też na terenie huty Mszę św. Do piątku 18.12. był też kontakt z zarządem Regionu, ukazywał się Wolny Związkowiec /5 numerów/, działał informacja i radiowęzeł, przez który nadawano aktualne wiadomości, programy kabaretowe, audycje RWE. Do piątku na terenie huty znajdowało się jeszcze 10 tys. ludzi. Strajkujący coraz częściej zaczęli zadawać sobie pytanie o sens takiej formy protestu, biorąc pod uwagę, że xxx wszystkie kopalnie i okoliczne zakłady pracowały. We wkradającej się powoli atmosferze niepokoju /brak łączności z resztą kraju/ pojawiły się zarzuty do Komitetu Strajkowego o brak zdecydowania, sprzeczne decyzje itd. Jedne wydziały postanowiły się zbroić, inne odrzuciły tę formę protestu. Powoli niektórzy zaczęli opuszczać teren huty. W poniedziałek było jeszcze ok. 8 tys. ludzi. 21.12. milicja opanowała bramy. Każdy opuszczający strajk musiał oddać przepustkę. Jeżeli nie znajdował się na listach SB, był puszczany wolno. W nocy 22/23 hutę zaczęły otaczać czołgi i samochody opancerzone. W sumie w południe 23.12. /dzień przed wigilią/ przed hutą stało na pewno 70 czołgów a prawdopodobnie dużo więcej. Część Komitetu Strajkowego ewakuowała się w nocy z terenu huty. Do południa 22.12., kiedy było oczywiste, że akcja nastąpi lada moment, hutę opuściło kilka tys. osób. Po 15 wojsko i milicja wkroczyły na teren huty, otaczając wydziały, na których strajkowano. Rozpoczęły się niby pertraktacje między strajkującymi a oficerami. Na jeden z wydziałów wojsko zaczęło wrzucać granaty z gazem łzawiącym, ale po interwencji oficera przerwano. Do akcji użyto również wielu helikopterów, które zmuszały ludzi do opuszczania huty przez wyznaczone bramy. Na bramach aresztowano pozostałych hutników, znajdujących się na listach SB.

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
671

[671] Ostatni strajkujący opuścili hutę ok. 22 godz. 23.13. W nocy 23/24 trwały poszukiwania milicji za ukrywającymi się działaczami “Solidarności” na terenie huty. / Aresztowani przebywali w przepełnionych celach /w celi 4×5 m przebywało np. 27 osób/. Wyżywienie 3 x dziennie chleb ze smalcem i kawa zbożowa. Wielogodzinne przesłuchania prowadzili pracownicy SB. Z przebiegu tych przesłuchań wynika, że SB niezbyt przeniknęła do struktur Solidarności i czerpała informacje głównie z oficjalnych druków, ulotek itp. W hucie nie wygaszono pieców i nie zamrożono żadnego z nich podczas strajku. Nie było też planów wysadzenia tlenowni, ze względu na bezpieczeństwo okolicznych osiedli. Część aresztowanych działaczy zaczęto wypuszczać po 28.12 /kolegia po 5 tys. zł/. Otrzymali dyscyplinarne zwolnienia /52/. W ten sposób dokonuje się planowej reedukacji 2 tys. pracowników huty. / UWAGA!! Wiele wskazuje na to, że część pracowników SB bez entuzjazmu odnosi się do rozprawy z “Solidarnością”. Żabiński nie jest już I Sekr. KW /Messner/. Gazety redagowane są przez oficerów politycznych WP /przynajmniej Trybuna Robotnicza/. W sposobach niszczenia strajków robotniczych /po ogłoszeniu stanu wojennego/ można wyróżnić w woj. katowickim 2 fazy. 14-16.12. //s. 2:// brutalne akcje pacyfikacyjne ZOMO, trzymanie aresztowanych na mrozie, bicie podczas przesłuchań. Tak wyglądały akcje antystrajkowe w hucie Baildon, Katowice, w kopalniach Staszic, Wujek. Miały też miejsce napady na hotele. Z wielu źródeł, które wydają się miarodajne, wyłania się trudny do wyobrażenia obraz przemocy. M.in. nie dopuszczenie do rannych górników kopalni Wujek lekarzy pogotowia ratunkowego, używanie karateków do akcji pacyfikacyjnych, bicie do nieprzytomności /mimo zakazów/ interweniujących kierowców lekarzy pogotowia. Liczba ofiar z kopalni Wujek jest z pewnością większa /w szpitalach umierali ranni/. Były też ofiary śmiertelne wśród milicjantów. Zginęli też górnicy z kop. Jastrzębie. Bardzo trudno jednak dotrzeć do dokładnych danych. ruga faza polegała na pewnych niby pertraktacjach między komisarzami a strajkującymi, próby zmęczenia strajkiem. Nie używano wówczas przemocy na większą skalę. Aresztowano natomiast przywódców strajku oraz aktywnych działaczy “S”. Wielu działaczy “S” z niestrajkujących zakła-

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
672

[672] dów zwolniono z pracy dyscyplinarnie. / Obozy pokazowe. Mazowiecki / W Koszalińskim powstaje obóz dla internowanych. Mieści się on w ośrodku wczasowym MSW w otoczeniu jednostki wojskowej, z dala od osiedli. zakwaterowanie i wyżywienie w miarę xxx podobne do tego, jakie znamy z domów FWP. Możliwość poruszania się po terenie ośrodka oraz odwiedziny rodziny raz w miesiącu zapewniają znośną egzystencję. Przebywają tu niektórzy intelektualiści polscy, aresztowani po wprowadzeniu stanu wojennego, m.in. T. Mazowiecki oraz pracownicy naukowi UŚ. Obóz ten jest tworzony prawdopodobnie jako obóz pokazowy dla delegacji zagranicznych, takich jak Czerwony Krzyż, Amnesty International itp. Wielu profesorów trafiło do tego obozu po kilkunastu dniach przebywania w zatłoczonych celach aresztów śledczych, bez możliwości kontaktu z rodziną, otrzymania paczek, kiedy jedynymi posiłkami był suchy chleb i woda oraz jeden posiłek gorący dziennie, zwany zupą. / Sytuacja na Uniwersytecie Śląskim / Obecnie aresztowanych jest ok. 20 prac. naukowych tej uczelni oraz ponad stu studentów /dokładna liczba nie jest znana/. Po tygodniu wypuszczono z aresztu rektora prof. Chełkowskiego oraz prorektora prof. Bajerową. Od pracowników administracyjnych uczelni /wszystkich szczebli/ wymaga się podpisywania list lojalności wobec nowego reżimu. / Sytuacja w kopalniach / Wydobycie w kopalniach Katowic, Tych, Jastrzębia i Rybnika wciąż dużo niższe niż przed 13.12. Trzy kop. Katowic /Wujek, Staszic, Wieczorek/, które przed wojną wydobywały łącznie ponad 39 tys. ton dziennie, obecnie wydobywają ok. 2-3 tys. ton mniej każda. Np. kop. Wieczorek zamiast 8-8,5 tys. ton wydobywa 5,5-6 tys. ton. Wydobycie w kop. Piast i Ziemowit jest mniej więcej połową wydobycia normalnego /ok. 40 tys. ton/. Fakty te musiały znaleźć potwierdzenie w oficjalnych komunikatach. Tryb. Rob. z dn. 4.1.82 podaje, że wydobycie węgla w dniu 2.1, który był normalnym dniem pracy wynosiło niecałe 530 tys. ton. Gdyby to było prawdą, to i tak jest to mniej o ok. 70 tys. ton niż normalnie. Na razie sytuację ratuje przymusowa praca górników w wolne soboty oraz w miarę normalna praca w kopalni Dąbrowskiego ZPW. / Dowcip tygodnia /autentyczny/ Pracownik SB do młodego inżyniera podczas przesłuchiwania: A teraz niech mi pan powie, tak prywatnie, dlaczego robotnicy tak nas nie lubią??? #

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
673

[673] # //Maszynopis A4, na przebitce, przez kalkę: // Wiadomości / Biuletyn Informacyjny NSZZ “Solidarność” Regionu Mazowsze 16.I.82 / “Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo /J. Piłsudski/ / Wprowadzając stan wojenny junta liczyła, że uda się jej społeczeństwo zastraszyć, zniewolić, upodlić. Musimy zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Uwaga: Niektórzy przestali już czuć się wolnymi, już się poddają. Zastanów się, czy i ty uległeś? Czy  nie boisz się głośno mówić, co usłyszałeś w radio “Wolna Europa”? Czy nie przyspieszasz kroku, gdy na ulicy legitymuje się ludzi? A może oddajesz na poczcie niezaklejony list, aby ułatwić pracę cenzorowi? Albo boisz się zapytać o los internowanego lub usuniętego z pracy kolegi? Pamiętaj: największym sprzymierzeńcem junty jest strach. Musisz go przezwyciężyć! Każdy powinien wyznaczyć sobie pewne zadanie i pewien próg, którego przekroczyć nie wolno. // KODEKS OKUPACYJNY / 1.  Organizuj pomoc więzionym, ukrywającym się i ich rodzinom… //W tym miejscu wchodzi tekst pod tym samym tytułem zamieszczony w DO z 19.4.82 s. 128/2. Teksty obu “Kodeksów” różnią się b. Nieznacznie. W stosunku do tekstu ze s. 128/2 brakuje zwrotów: w p. 4 “Koła Oporu Społecznego i w p. 7 “z zasadami jednolitego solidarnego postępowania”, natomiast w p. 11 jest dodany zwrot “Minęły czasy, kiedy każdy mógł tłumaczyć: “… i tak ktoś inny zrobi, na moje miejsce może przyjść ktoś gorszy.””, p. 12 ma brzmienie “Stosuj bojkot towarzyski /nie witaj się, nie podawaj ręki, nie rozmawiaj/ wobec donosicieli, służalców, nadgorliwców, tych którzy poparli juntę. Niech czują wokół siebie pustkę.”, a po nazwisku Janas podano: “przew. KR NSZZ “Solidarność” ZM “Ursus””.

# //Maszynopis A4, na zielonkawej przebitce, przez kalkę, 1-stronny:// ODPIS / Z DNIA NA DZIEŃ / Serwis informacyjny Wyd. NSZZ “Solidarność” / Wrocław 29/30.12.1981 r. / Niniejsza relacja sporządzona została w oparciu o opisy kilku osób nie będących bezpośrednimi świadkami, szczególnie rozprawy / 13.12.81 przewodniczący Zarządu Regionu Łódzkiego Andrzej Słowik i jego zastępca Jerzy Kropiwnicki dotarli wcześnie rano z Gdańska do Łodzi i uda-

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
674

[674] li się do budynku Zarządu. Okazało się, że w nocy 12/13.12. budynek został już splądrowany – wyniesiono dokumenty, magnetofony, telewizor. Zostały jednak: sprzęt poligraficzny i urządzenia nagłaśniające. Zdewastowano także inne sprzęty: szafy, stoły, krzesła. Od wczesnego rana przed budynkiem zaczęli się gromadzić Łodzianie oczekujący komunikat ze stanowiskiem władz Związku. Do budynku przybyła też znaczna grupa członków Z. Reg. Przygotowany został komunikat, który zawierał następującą ocenę wprowadzenia stanu wojennego, opis nocnej wizyty w budynku Zarządu oraz informacje o powołaniu MKS i wykaz żądań pod adresem władz, w szczególności: zwolnienia aresztowanych, zwrot zagrabionego majątku oraz zaprzestania zbrodniczej wobec narodu polskiego polityki. Komunikat odczytany był przez głośniki w godz. od 11 do 13. wielokrotnie. Zgromadzeni śpiewali hymn i “Boże coś Polskę”. Ok. 13 uzbrojony w pałki i tarcze oddział ZOMO rozpędził tum a członkowie Zarządu Regionu przewiezieni zostali do aresztu. Większość po pewnym czasie została wypuszczona do domu – zostali Słowik i Kropiwnicki. We wtorek duża grupa uczestników niedzielnego spotkania została wezwana w celu spisania wyjaśnień. W środę /16.12/ Prokuratura Wojewódzka przystąpiła do sporządzania aktu oskarżenia. W piątek 18.12/ zawiadomiono świadków o rozprawie, która miała się odbyć w Sądzie Wojewódzkim. W sobotę przybyłych na rozprawę przewieziono do Zgierza /autokarem w silnej eskorcie/. Gmach sądu był silnie strzeżony. Proces w sobotę praktycznie się nie rozpoczął – mimo stawiennictwa wszystkich: oskarżyciela – wiceprokuratora woj. Rzadkowskiego, sędziów: Dominikowskiego, Kuligowskiego, Michalakowej /sprawdzonych w podobnych okazjach/, obrońców: Sindlewskiego, Olczyka, Mazura, Gorzechowskiego i Kerna oraz oskarżonych Słowika i Kropiwnickiego. Obrona zwróciła uwagę na naruszenie przepisu proceduralnego, który wymaga, by między wezwaniem a rozprawą minął choćby 1 dzień, czego nie dochowano, oraz na to, że prokurator oskarża na podstawie dekretu z 13.12, który nie istnieje, bowiem – jak wynika z Dziennika Ustaw, Rada Państwa wydała dekret o stanie wojennym 12.12. Zwrócono także uwagę na to, że dekret nie zawiesza działalności Związku, natomiast

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
675

[675] w oparciu o ten akt RM może wydać stosowne zarządzenie. Tu skutek był natychmiastowy – jeszcze w sobotę 19.12. DTV podał informację o wydaniu takiego zarządzenia tydzień wcześniej. Widać nie na próżno kawowy polonez do tego sądu to przyjeżdżał, to odjeżdżał, zręcznie omijając mniej eleganckie pojazdy. Obrońcy zwrócili też uwagę na to, że w niedzielą do godz. 12 ani radio ani TV nie podały żadnej informacji poza wynurzeniami generała, w którym zakazu działalności Związku nie było. Rozprawę przerwano, jak się okazało do środy. Odbyła się tym razem w Łodzi, przy niewielkiej publiczności z kartami wstępu. Słowik i Kropiwnicki podnosili w trakcie dyskusji, że z porannych przemówień nie wynikał zakaz działalności Związku, którą prowadzili zgodnie ze statutem. Wskazywali też na konstruktywne działania władz regionu w przeszłości. Wystąpili godnie i z sensem. Widać było znajomość rzeczy /…/. Przy drobnych sporach z prokuratorem, twierdzącym, że przygotowywany był straszliwy zapewne w skutkach strajk, utrudniający prowadzenie wojny, wykazywano błędność i pochopność tego stanowiska, ze wskazaniem na przykład z przeszłości. Wystąpili też świadkowie – dwaj funkcjonariusze MO, kierowca, który wracając z kościoła wpadł w niedzielę do budynku, pracownik poligrafii, drukujący oświadczenie podpisane przez Słowika i Kropiwnickiego, jego kolega, zatrudniony od tygodnia portier Zarządu oraz członek Zarządu, dziennikarz łódzkiej TV, który odczytywał przez mikrofon tekst oświadczenia, za co – jak został poinformowany – toczy się przeciw niemu odrębne postępowanie. W czasie dyskusji podnoszono nielegalność stanu wojennego, bezzasadność użycia obok ZOMO indywiduów w cywilu, uzbrojonych w siekiery. Poza sporem była kwestia braku komunikatów w radio i TV o rygorach stanu wojennego do niedzielnego popołudnia, co potwierdził dokument przysłany na życzenie obrony z telewizji warszawskiej. Rozprawę przerwano, prawdopodobnie do wtorku. Wśród obecnych panowało przekonanie, że oskarżeni winni być uniewinnieni. Na temat kar dla innych nie mówiono /…/. #

# //Rękopis na pap. kratkowanym 7×8 cm, dwustronnie: //13.12.81 aresztowano 14 pracowników wydziału historycznego UŚ1. / 13.12.81 aresztowano w Krakowie malarza Zbyluta Grzywacza, pracownika ASP w Kr. Wypuszczony po około 2 tygod-

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
676

[676] dniach. Z rozmów z nim wiadomo o dobrym traktowaniu internowanych inteligentów i złym traktowaniu robotników. / W Zabrzu jeszcze przez kilka dni po 13 w gablotach kina “Marzenie” wisiały plakaty: pr. bieżący – “Dziecinne pytania”, pr. nast. – “Człowiek z żelaza”. Teraz tylko “Godzilla kontra Hedera” itp. Na ulicach mało milicji i wojska. W Krakowie więcej. W Zabrzu prawie nie ma napisów i ulotek. / Apeluję o ostrożność. Wśród kolegów godnych zaufania /w Krakowie/ krąży wiadomość /przeciek od prezydenta Kr./, że bezpieka wie o najdrobniejszych szczegółach co działo xi co dzieje się na uczelniach. Podobno mają haka na co trzeciego człowieka. Zastanawiajmy się jak osiągnąć cel. Nie rzucajmy się z motyką na słońce /w ciemnych okularach/. Uświadamiajmy ludziom czym jest demokracja, parlamentaryzm, pluralizm polit. a czym “dem-socjalistyczna”, czym jest socjalizm a czym wolny rynek /Japonia, USA/ /Kuba przeczytajmy z encyklopedii hasła: faszyzm, neofaszyzm, totalitaryzm teoria totalizm, demokracja, dem. socjalist., praworządność, w sł. wyr. obcych: internowanie. #

# //Rękopis na pap. kratkowanym 16 x 24 cm, dwustronnie, poplamiony wzdłuż pionowego zgięcia kartki czerwonym tuszem – był przenoszony złożony na 8 części w środku pisaka:// Liczba aresztowanych lub internowanych studentów /nie wiadomo nawet co komu się zarzuca/ wygląda najprawdopodobniej następująco: Polit. Śląska: 1. Barbara Kozłowska, 2. student architektury /Gliwice/, 1. Jacek Ziółkowski 2. student /K-ce/, Uniwer. Śl. 1. Wojtek Skarama – przew. NZS na UŚ 2. student rzecznik prasowy NZS, Akademia Medyczna: 1. Krzysztof Gołba – przew. NZS na AM, Akademia Ekonomiczna: 1. Olek Szpak – przew. Komit. Strajkowego, 2. Andrzej Ziółkowski /brak Jacka; /przebywają w Szerokiej k. Jastrzębia/ 3. Andrzej Klinowicz – przew. NZS na AE /przebywa w Strzelcach Opolskich/ 4. Małgorzata Przystajko – czł. KPN, 5. Piotr Briański, 6. Polewko – absolwent. / Na komisariacie MO w Zabrzu pojawił się znak Polski Walczącej trochę zamazany i może przez to niezbyt czytelny /jest już tam podobno 4 dni i nikt go nie zamalował/. / Plotki. W Katowicach na Koszutce w jednym z liceów po ogłoszeniu stanu wojennego cała klasa przyszła w czarnych opaskach na rękawach. Wychowawca poleciał, dyrektor też. / Na Akad. Medycznej zrobiono czystkę wśród wykładowców historii i filozofii. Jeden z nich poszedł do

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
677

[677] wojska. / 28.01. Na uczelniach śląskich krąży następujący apel: My niżej podpisani apelujemy o uwolnienie internowanych studentów. Uważamy, że stopniowe wznawianie zajęć na uczelniach wyższych stwarza sytuację, w której nasze internowane koleżanki i koledzy są dodatkowo represjonowani niemożnością uczestniczenia w zajęciach dydaktycznych na równi ze wszystkimi studentami. Istnieje w związku z tym niebezpieczeństwo, że będą oni zmuszeni do powtarzania roku wskutek powstałych zaległości. Byłoby to naszym zdaniem karą wymierzaną ludziom za czyny popełnione przed 13 grudnia 1981, które w myśl dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego są objęte abolicją. Uwolnienie internowanych studentów byłoby dowodem dobrej woli władzy, która głosi chęć porozumienia narodowego. Czas, aby słowa przyoblekły się w czyny i w miejsce apatii i ogólnej frustracji iskra nadziei. Katowice 27.01.1982 r. / Apel powyższy przesyłamy do: x 1. Sejmu PRL, 2. Rady Państwa PRL, 3. Wojewody Katowickiego, 4. Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki, 5. Władz Uczelni Śląskich. / Pod apelem zbierane są pokątne podpisy./ / Wznowiła zajęcia Ak. Ek. w K-cach. Rektor Zb. Messner ma w najbliższych dniach złożyć rezygnację w związku z objęciem stanowiska I Sekr. KW PZPR w K-cach. / Na uczelniach odbywają się wykłady, których celem jest wykazanie surowych następstw czynów popełnionych przeciwko postanowieniu dekretu. / Wiadomość ze szpitala w Ochojcu, gdzie przywieziono uczestników zajść na KWK “Wujek” – zabitych było 14 osób, w tym 7 ZOMO-wców. / Ostatni dowcip: Jaki jest najniższy stopień wojskowy? Spiker telewizyjny. / 219.01.82 Wiersz napisany przez górnika z Jastrzębia po inwazji ZOMO na kopalnię: 15 grudnia roku pamiętnego/ milicja strzelała do ludu polskiego. /Z kopalni Jastrzębie rozpoczęli żniwo / potem Moszczenicę załatwili żywo. /Gdy pancerne wozy przez miasto jechały / to nie tylko ludzie ale szyby drżały. / Teraz na Manifest ruszyli bandyci / bo tam strajkowali zgłodniali górnicy. / Rozbili czołgami bramy, barykady / ale nawet gazem nie dali nam rady. / Gęby zakazane, w ustach piany w koło /tak się przedstawili ci bandyci

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
678

[678] ZOMO./ Gdy użyli broni w kopalni zawrzało / ZOMO biło ludzi a wojsko płakało. / Kilku postrzelonych niejeden pobity / a strażnik na bramie pałami zabity. / Razem z zomowcami ormowcy wkroczyli / bijąc swych znajomych na nic nie patrzyli. / Strzelali do ludzi hardych lecz bez broni / Tak to Partia Polska swojej władzy broni. / Kto ZOMO wyszkolił, wpoił tyle złości / że musimy płacić w swojej bezsilności. / Oni uzbrojeni, w maskach i z tarczami / my biedni górnicy z gołymi rękami. / Draniu Jaruzelski zapamiętaj sobie / że lud polski nigdy nie wybaczy tobie. / Niechaj Partia szuka innej posiadłości / W Robotniczej Polsce nigdy nie zagości. // //s. 2:// 25.01. Wznowiła zajęcia Politech. Śląska w Gliwicach i jej filia w Katowicach. Wszyscy studenci musieli podpisać się pod pismem stwierdzającym, że po zaznajomieniu się z regulaminem uczelni wynikającym z dekretu o stanie wojennym zobowiązują się stosować do jego zaleceń. Nastąpiła zmiana rektora na tejże uczelni. Nie wiadomo skąd jest nowy. Nie wiadomo również co się dzieje z poprzednim demokratycznie wybranym rektorem Petelą, czy jest internowany, uwięziony czy też nie. /Politechnika Śl. strajkowała do ostatniej chwili i dopiero 13 grudnia 81 około 12.00 w południe po wkroczeniu oddziału milicji na uczelnię strajkujący jedynie wejść na uczelnię. /Przy wejściu siedzi pan w skórzanej kurtce i ciemnych okularach/. Legitymacja to kartka twardego papieru formatu kartki z notesu, na jednej stronie druk: POLITECHNIKA ŚLĄSKA – GLIWICE Przepustka Nr…. Ob. … Wydział … Rok stud. /kurs/ … jest studentem Politechniki Śląskiej i ma prawo występu do obiektów uczelni. Dziekan Wydziału /pieczątka; przepustka jest ważna na rok akad. 1981/82 razem z ważną legitymacją studencką./ Z prasy: “Dziennik Zachodni” informuje o spotkaniu grupy aktywu partyjno-polit. wojew. katowickiego, które odbyło się 22 styczn. i w którym brał udział czł. BP KC, I Sekr. KW PZPR w K-cach – prof. Zbigniew Messner. Fragment wypowiedzi szefa Głównego Zarządu Politycznego WP – gen. dyw. dr Józefa Baryły …wojsko chce dużo zrobić dla kraju, chce wyprowadzić ojczyznę z chaosu i

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
679

[679] wmontować takie “bezpieczniki”, które by w przyszłości wcześniej sygnalizowały pojawiające się problemy, nie pozwalać na nawrót deformacji. /Interesujące są te “bezpieczniki”/. Również na stronie tytułowej tej gazety sprawozdanie z Plenum KW PZPR w K-cach zawierające informacje o zmianach w składzie Sekretariatu i Egzekutywy. Fragment tego artykułu: “Przypominając strajki zorganizowane już po ogłoszenie Dekretu o Stanie Wojennym mówca /Zb. Messner/ wskazał, iż ich przywódcy i organizatorzy wykorzystali zdezorientowanych robotników. Młodzi i często niedoświadczeni ludzie zostali bowiem oszukańczo wciągnięci w konflikt, w którym nie bronili własnych interesów i własnych racji. Obecnie zakłady osiągają dobre wyniki produkcyjne mimo zakłóceń w dostawach, a często i braku surowców, a górnicy nie notowany wysoki poziom wydobycia przekraczający 620 tys. ton węgla na dobę.” Wewnątrz gazety artykuł pod tytułem: “Niezależne /?!/ Zrzeszenie Studentów. Biuletyn prawdę ci powie…” w którym autor rozprawia się z pismem “Aspekt” wydawanym przez NZS Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Podtytuł tego artykułu: “Niewybredne paszkwile. Podsycanie nastrojów antyrządowych i antypartyjnych”. W Trybunie Robotniczej na pierwszej stronie informacja o sobotnim wydobyciu węgla – 587 tys. ton. / Programy kin: Katowice: Wielka majówka, Gorączka sobotniej nocy, Dzięki Bogu już piątek, Powrót skazanych /jug. 12/, Potop, Jerry i Toby, Wśród dzikich zwierząt /USA, 6/, Aria dla atlety, Abba. Chorzów: Gorączka sobotniej nocy, Dziewczynka i kolii /NRD, 6/, Ukochana żona, Dzieje grzechu, Mocne uderzenie /pol. 6/, Gliwice: King Kong, Przygoda Ali Baby i 40 rozbójników, Tyranowska caryca /bułg., 15/, Orkiestra Klubu Samotnych Serc Sierżanta Peppera, Zabrze: Gorączka sobotniej nocy, Orkiestra Klubu Sam. Serc sierż. Peppera, Jastrzębie: Krzyżacy. / Pewna wiadomość: prokuratorzy chodzą po zakładach i uświadamiają robotników. Wśród górników kursuje dowcip: “Zima wasza wiosna nasza”. / 26.01. Plotka. Plotka: w Zabrzu ma powstać luksusowe kasyno milicyjne na miejscu dawnej kawiarni na Placu Krakowskim. / 27.01. Chodzą słuchy, że na Uniwers. Śląskim ma się zmienić rektor. Kandydatem jest podobno – makabra – Wsiewołod Wołczew – twórca i gł. ideolog byłego Forum Katowickiego. #

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
680

[680] WIERSZE # //Maszynopis, przez kopie, na kartce pap. 1/3 formatu A4. Wiersz “Ruina, kurz, popioły, dym… zamieszczony już na s. 578 DO. Kilka drobnych zmian tekstu /z pominięciem różnic interpunkcji/: w w. trzecim drugiej zwrotki jest “mogił” zamiast “mogiły”, w wiersz 1. trzeciej zwrotki jest “podejmij” zamiast “podejmie”, ostatni wiersz ostatniej zwrotki brzmi “Sumienie spytaj o to” zamiast “Sumienie spytaj o drogę.// #

ZE ŹRÓDEŁ WIARYGODNYCH # Studenci AGH na zajęciach “ornitologii” /politycznych/ są niezwykle agresywni. Zajęcia wyjaśniające przyczyny wprowadzenia stanu wojennego zostały im zapowiedziane jako spotkania z oficerami politycznymi a tymczasem prowadzą je nauczyciele akademiccy. # Na początku stanu woj. grupa dziennikarzy GK wystosowała pismo, prawdopodobnie do władz RSW, zgłaszające wotum nieufności wobec red. Szumowskiego. Pismo podpisali: Brunon Rajca, Henryk Cyganik, Konrad Strzelewicz, Wojciech Machnicki i Tomasz Ordyk. Wszyscy oni awansowali po wznowieniu GK. M.in. powrócił do redakcji Rajca, a Ordyk z red. depeszowego awansował na publicystę. #

LUDZIE MÓWIĄ # Naukowiec może wyjechać za granicę tylko raz na 5 lat i tylko w ramach umów międzypaństwowych, raz na 2 lata może wziąć udział w kongresie międzynarodowym, ale tylko w kongresie tego stowarzyszenia, którego sam jest członkiem /tzn. że sam płaci składki w dolarach/. #

PRASA # TL. – Przedstawiciele rządu zapewnili, że mimo restrykcji Zachodu chleb sobie zapewnimy. – Kilku przywódców strajku w kop. Ziemowit skazanych zostało na kary od 3 do 7 lat więzienia. # Życie Warszawy. – Z wypowiedzi dyrektora Biura Kryminalnego KG MO: od 13 grudnia liczba najgroźniejszych przestępców kryminalnych zmniejszyła się o ok. 60 %. Nie oznacza to bynajmniej, że nastąpił już zmierzch przestępczości. # GK. – Zdzisław Leś został naczelnym GK. – 8 bm będą wznowione zajęcia na UJ. # GW. – Napływają uchwały i rezolucje organizacji partyjnych podejmowane na zebraniach poświęconych sytuacji w Gdańsku po zajściach z 30.1. #

PR # Przegląd prasy. Za TL: trzeba przyglądać się tym, którzy pracują na

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
681

[681] własny rachunek, hodują róże, tulipany, pietruszkę i jak ich dochody mają się do ich społecznego wkładu pracy i dochodów innych ludzi. Pytanie to powinien postawić poborca podatkowy//Jest to wystarczająco wyraźne sformułowanie hasło: Bić inicjatywę prywatną. A więc po raz nie wiadomo który ma się niszczyć drobną wytwórczość w imię idiotycznych zasad ideologicznej, że w państwie totalitarnym nie może istnieć nic niezależnego od państwa, choćby to było korzystne dla niego samego i dla obywateli. Nie będziemy więc mieli róż, tulipanów i pietruszki.// # Ukazał się pierwszy w stanie wojennym numer Dziennika Polskiego. – Wczoraj wydobyto 627.482 tony węgla, przedwczoraj – 615 tys. ton. #

TVP # DTV. – W Poznaniu odbyło się wspólne posiedzenie KW partii i WK ZSL //dotychczas nie mogła się odbywać woj. plena ZSL i SD.//. – W różnych rejonach kraju tworzą się samorzutnie //?// obywatelskie komitety ocalenia narodowego. Stanowią dobrą płaszczyznę patriotycznego porozumienia ludności //porozumienia z kim?//. – W r. 1982 ma być zbudowanych 200 tys. mieszkań. W budownictwie będzie wprowadzony nowy system płac. #

RADIO ZACHODNIE # RWE. – Wydarzenia w Trójmieście w sobotę 30.01. Gen. Stachura ogłosił komunikat. Od popołudnia na skwerze “Solidarności” przebywali ludzie składając kwiaty i paląc świece. Nie wypuszczono ze Stoczni robotników 1. zmiany o godz. 14 lecz dopiero o 16. Załoga wyszła na plac, Jacyś młodzi ludzie wołali Reagan, Reagan. ZOMO przystąpiło do ataku. Na placu było ok. 9 tys. ludzi. Zaczęli rzucać granaty z gazem łzawiącym i lać wodą. Ludzie zaczęli się wycofywać. ZOMO zatrzymywało pociągi i wyrzucało z nich ludzi. Pierwszy incydent zaczął się od tego, że podpalono ciężarówkę z racami świetlnymi. Posypały się szyby w komitecie partii. Po kilku godzinach operacja została zakończona. Można przypuszczać, że władzy chodziło o to, aby wprowadzić terror, przestraszyć ludzi przed podwyżką cen. Obrazuje to smutny stan umysłów władzy. Składania kwiatów nie można uznać za dostateczny powód do

KRONIKA
DZIEŃ 55, 5 II 1982, s.
682

[682] agresji. – Informacja o obozach internowanych za tyg. “Stern”. Jest tych obozów 82. Niektóre leżą w Czechosłowacji wzdłuż granicy polskiej. Zmarł internowany Ryszard Sikora. Internowani w Białołęce wydają własny biuletyn “Robotnik”. Ulepili oni ze śniegu bałwana w czarnych okularach. Usunięto za to ze stanowiska dyrektora obozu. Usunięto też dyrektora ośrodka dla kobiet w Olszynce Grochowskiej za umożliwienie – bez porozumienia z władz-ą wizyty prymasa Glempa. Obóz w Drawsku m a charakter reprezentacyjny. Przebywa tam m.in. T. Mazowiecki. Na Helu trzymani są byli prominencie oczekujący na procesy. – W Słupsku rozpoczął się proces młodych działaczy “S”. Przed sądem stanęli m.in. Goliński, Patyl, Gurel, Zb. Piwowar, J. Surowiec oskarżeni o wznowienie działalności związkowej. – NZS zamierza drogą prawną wystąpić o reaktywowanie twierdząc, że rząd nie może tej organizacji rozwiązać. – Zapowiadane jest wydawanie tajnego biuletynu “S” w Gdańsku. – Papież spotkał się z delegacją Episkopatu Polski. – W. Brytania ogłosiła sankcje wobec PRL i ZSRR w związku z ogłoszeniem stanu woj. M.in. cofnie pomoc w zakresie medycyny, rybołówstwa, ograniczy wymianę dyplomatyczną itp. – 5 wielkich central związkowych Francji potępiło pobyt min. Czyrka w tym kraju na zaproszenie kongresu partii komunistycznej. # W. Brytania rozszerza sankcje wobec Polski i ZSRR: wstrzymuje nowe kredyty, bezterminowo odracza rozmowy nt. spłat rat pożyczek, ogranicza podróże dyplomatów po kraju, rozszerza audycje radiowe w jęz. polskim, zawiesza wymianę techniczną z ZSRR. – W styczniu przybyło do Wiednia zaledwie 165 osób z Polski. 925 uchodźców wyjechało w tym samym czasie z Austrii. # # #

UZUPEŁNIENIE # Uzupełnienie do 51. DO z 1.2.82 LUDZIE MÓWIĄ # Starszy człowiek, u którego ukrywał się Gil, został zatrzymany przez MO. Przywiązano go za rękę do kraty okiennej i tak zwisającego pozostawiono na całą noc. Rano człowiek ten wydał miejsce ukrycia Gila. Gil po aresztowaniu został okrutnie pobity i nie pozwolono mu n a skontaktowanie się z adwokatem.

Share:

Author: KSW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *