201. DZIEŃ OKUPACJI czwartek 1.7.82 r.

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.1357

201. DZIEŃ OKUPACJI czwartek 1.7.82 r.

[1357] TEKSTY # //Maszynopis://”Nowi internowani” w Białołęce. / W warszawskich kościołach od 13 grudnia 1981 są odprawiane msze św. i modlitwy za internowanych. Przed Świętami Wielkiej nocy wielu ludzi przekazało internowanym pisanki, mazurki i ciasta domowego wyrobu. Było to tak, jakbyśmy my – internowani – zostali zaproszeni na święta, jakbyśmy usiedli przy wspólnym stole. / Internowani działacze “S” są symbolem walki z dyktaturą, bezprawiem i deptaniem ludzkiej godności. Zostaliśmy zamknięci dlatego – i tylko dlatego, że wybrano nas w wolnych i demokratycznych wyborach, że wyrażaliśmy uczciwie opinie tych, którzy nas wybrali. Pojawienie się reprezentantów, ogromnej większości dorosłej ludności kraju zachwiało samowładztwem PZPR. / Narodową walkę o demokrację rozbito, krajowi narzucono okupację wojskową. Zrobili to generałowie ponad narodowej imperialnej armii – armii Układu Warszawskiego. Władzę cywilną powierzyli PZPRowi, organizacji kolaborującej z okupantem. Organizacja ta doskonale rozumie, że poważną przeszkodą w utrwalaniu władzy jest istnienie ośrodków internowanych. Kolaboranci wiedzą, że jednym z podstawowych zadań jest odebranie narodowi symboli niezależności. Zaś jednym z tych symboli są właśnie internowani. / W samej nazwie “internowani” zawarty jest sprzeciw narodu i nadzieja. W nazwie “internowany” zawarte jest to zaufanie, którym obdarzyliście nas w czasie wyborów. To zaufanie, które my mamy, a nie ma PZPR. / Ludzie modlący się za nas w kościołach czy dzielący się z nami świątecznym jajkiem nie adresują swoich modlitw, ani swoich darów do konkretnych internowanych. Adresują je do każdego z nas, do anonimowanego internowanego. Bo słowo internowany jest jednoznaczne. / Kolaboranci pragnący zapanować nad Polakami zdają sobie sprawę z tego, że INTERNOWANY to dodatkowa nazwa-symbol oporu, to niezgoda na deklarację lojalności, na współpracę, na lokajstwo. / Od początku wiedzieli, że nie mogą dopuścić by z 

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.135
8

[1358] internowania uczynić nowy symbol. W pierwszych dniach stanu wojennego próbowano zrównać internowanie “S” z internowaniem Gierka, Jaroszewicza i innych złodziei, przestępców zajmujących przed sierpniem 80 wysokie stanowiska. Nic to nie dało. Ludzie ani przez moment nie łączyli w jedność internowań. Fakt, że staliśmy się symbolem obronił nas przed represjami, gdyż represje zwiększyłyby znaczenie symbolu, poruszyłyby opinię w kraju i na świecie; stąd zgody na wizyty Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w ośrodkach internowanych, ulgi w regulaminie. Wydaje się jednak, że kolaboranci wpadli na nowy pomysł. Chcą zlikwidować jednoznaczność słowa-symbolu INTERNOWANY. Niech słowo to znaczy wiele, niech będzie internowany “dobry” i “zły”. / Do Białołęki skierowano ostatnio kilkunastu ludzi o przeszłości kryminalnej. Najpierw na tzw. oddział IV, w którym siedzi KK “S”, a teraz nas OZ II, gdzie siedzi “Mazowsze” i działacze opozycji demokratycznej. Ludzie, o których mowa, nie odsiadują tu żadnego wyroku, są internowani po odsiedzeniu kolejnej kary za kradzieże czy włamania. / Można przypuszczać, że PZPR chce załatwić w ten sposób kilka spraw. Najważniejsze jest oczywiście zniszczenie jednoznaczności słowa INTERNOWANY. By przestało ono znaczyć “wyraziciel niezależnej opinii publicznej, obdarzony zaufaniem wyborców”. PZPRowi chodzi o to, by słowo INTERNOWANY mogło znaczyć również “zawodowy złodziej”. / Kolaboranci mają nadzieję, że w wyniku tego ustaną modły za internowanych. Żądanie zwolnienia internowanych spotyka się z argumentem, że są wśród nich przestępcy kryminalni, a zwolnienie internowanych może spowodować wzrost przestępczości. Może po pewnym czasie zwolnią trochę internowanych a następnie ogłoszą w TV, że wzrosła liczba kradzieży. / Starą metodą PZPRu i wszystkich kolaborantów chodzi o to, by co czyste zabrudzić, to co jednoznaczne – uczynić niejasnym, co zjednoczone – podzielić i skłócić. / Pamiętajmy, że dla tych celów kolaboranci znowu posłużyli się przemocą i bezprawiem. ludzie, których tu wsadzono, swoje wyroki odsiedzieli i po wyjściu z więzienia nie popełnili żadnych przestępstw. Pozbawiono ich wolności tylko dla realizacji politycznego celu PZPR. W tym przypadku chodzi o umniejsze-

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.13
59

[1359] nie wartości słowa INTERNOWANY. Ci ludzie siedzą tu więc też ze względów politycznych. Internowano ich i dołączenie do nas ma służyć umocnieniu rządów PZPR. / Dziękujemy Wam za modlitwy i Wasze dary, dziękujemy Wam za solidarność. Nie dajcie się oszukać. PZPR po to by pozbawić naród jedności posługuje się na równi ideologią marksistowską, internowaniem zawodowych złodziei tradycyjną czapką rogatywką. / Oni mają jeden cel: podzielić i rządzić! / Nie podzielą! Nie pozwolimy! / Franciszek / /internowany w Białołęce/ // #

# //Maszynopis:// Zakład Karny w Raciborzu / Maj 1982 r. / W ZK w Raciborzu znajduje się obecnie ok. 130 działaczy politycznych skazanych przez Sąd Powszechne i Wojskowe na podstawie dekretu z dn. 12.12.1981 r. o stanie wojennym. / Skazani działacze polityczni są odizolowani od więźniów kryminalnych, w przeważającej części recydywistów i osądzeni są w dwóch blokach na oddziale X i XI, który był blokiem izolacyjnym lecz został opróżniony i przeznaczony dla więźniów politycznych z powodu całkowitego zapełnienia bloku X-tego. Więźniowie polityczni rozmieszczeni są w celach 4-ro osobowych. Cele są przez całą dobę zamknięte. Więźniowie mogą cele opuszczać tylko dla pobrania obiadu, który przynoszony jest przez kalifaktorów na piętrze i przy udawaniu się na spacer. / Wszyscy więźniowie polityczni mają przyznany tzw. rygor P2z, który stosuje się do skazanych po raz pierwszy. Zgodnie z tym rygorem więźniowie polityczni w Raciborzu mogą otrzymywać paczki żywnościowe o wadze do 3 kg raz na dwa miesiące, rodzina może ich odwiedzać raz w miesiącu. za zezwoleniem naczelnika, w razie dobrego sprawowania, widzenia z rodziną mogą być teoretycznie częstsze. / Z powodu trudności ZK w zaopatrzeniu w żywność, funkcjonariusze służby więziennej patrzą przez palce na dostarczanie przez odwiedzających żywności podczas widzeń, niezależnie od paczek przesyłanych lub przywożonych na podstawie talonów wydawanych więźniom co dwa miesiące. Po widzeniu więźniowie nie są rewidowani i nie napotykają na przeszkody w przenoszeniu żywności do celi. / Sprawa spaceru jest

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.1360

[1360] w więzieniu raciborskim problemem szczególnie drastycznym. Zgodnie z regulaminem ZK więzień ma prawo do 1 godziny spaceru lub przebywania na otwartym powietrzu. W okresie od stycznia i lutego więźniowie polityczni korzystali z 1 godz. spaceru. Byli wtedy podzieleni na 3 grupy i w tych grupach odbywali spacer. Poczynając od połowy marca podzielono ich na 6 grup i ograniczono czas trwania spaceru do 1/2 godz., motywując to względami bezpieczeństwa. Wywołuje to rozgoryczenie więźniów politycznych, ponieważ więźniowie kryminalni, w tym recydywiści korzystają ze spaceru przez 1 godz., aczkolwiek grupy wychodzących jednocześnie na spacer liczą kilkudziesięciu więźniów a nawet dochodzą do liczby stu jednocześnie spacerujących. Grupie więźniów w maju br. w ogóle odmówiono spaceru niczym tej dyskryminacją nie uzasadniając. Fakt ten spowodował protest kilkudziesięciu więźniów, którzy prowadzili przez 3 dni głodówkę. Ponieważ dzień 2 maja przypadł w niedzielę, za karę związaną z ich protestem, zostali pozbawieni prawa do udziału we Mszy św. / Do ZK w Raciborzu w każdą niedzielę przychodzi proboszcz z parafii św. Mikołaja w Raciborzu i odprawia dwie Msze św. Ponieważ w mszy uczestniczyć może, zgodnie z zarządzeniem naczelnika więzienia, tylko jedno piętro, a pięter jest trzy, wobec czego każdy więzień może brać udział we mszy niedzielnej dwa kolejne razy, a trzecią niedzielę już  nie może uczestniczyć we mszy św. Kazania wygłaszane są przez księdza swobodnie i uzyskują aprobatę słuchaczy, przynosząc im ulgę i pomoc w osamotnieniu. / Kilkudziesięciu więźniów napisało do Ministra Sprawiedliwości podania o przyznanie im statusu więźnia politycznego. Żaden nie otrzymał odpowiedzi, nie jest pewne, czy podania te zostały przekazane przez administrację zakładu karnego dalej. / Przed Wielkanocą odwiedził więźniów Biskup Krakowski, przywożąc paczki żywnościowe, dopuszczony został jednak tylko do tych więźniów, którzy pochodzą z terenu Diecezji Krakowskiej. Liczni więźniowie, którzy pochodzą ze Śląska, oraz Diecezji Częstochowskiej /Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.1361

[1361] itd./ oraz Diecezji Opolskiej odczuli z żalem brak zainteresowania ze strony ich Biskupów. Wśród więźniów politycznych w Raciborzu są skazani przez Sądy w różnych miastach, pochodzący z różnych stron. Między innymi przebywają w raciborskim więzieniu: Rumpf i Żurewicki z KWK Rozbark, Rydelin, Bystrzycki, Krawczyk, Jaworski, Kukliński, Lewandowski, Jania, Kosmowski i inni z tut. regionu. Nastroje wśród więźniów są dobre, na ogół nie załamani. Natomiast daje się wyraźnie wyczuć coraz bardziej radykalizujące się nastawienie więźniów, nawet tych, którzy przedtem mieli poglądy umiarkowane i wypowiadali się za dialogiem. / W celach rozmieszczeni są “kapusie”, którzy są jednak szybko rozszyfrowywani. Wobec zawziętej postawy więźniów administracja ma z nimi spore trudności, stosowane są więc ostre kary dyscyplinarne, tak np. Rydelin w maju odbył karę 14 dni tzw. “twardego łoża”. / Jedzenie otrzymują więźniowie wg normy dla niepracujących. Pomimo że są w zakładzie dwa warsztaty /szycie ubrań roboczych i montowanie elektrod/ więźniowie polityczni mają zakaz wykonywania pracy. / Pożywienie obejmuje na obiad najczęściej kapuśniak, rano każdy otrzymuje bochenek chleba i marmoladę z buraków, wieczorem zupę mleczną z kaszą, ryżem lub kluskami. W okresie Wielkiej Nocy wydano więźniom jajka na twardo. Później przez kilka dni otrzymywali po plasterku żółtego sera. / W ZK w Raciborzu jest izba chorych, opieka zdrowotna jest jednak słaba i niedostateczna /od miesięcy brak okulisty/. / Zdarzały się wypadki wypuszczania grup więźniów z cel dla oglądania przez nich dziennika telewizyjnego. W tym czasie odbył się tzw. kipisz /rewizja/. W każdej celi jest głośnik połączony z radiowęzłem, który podaje komunikaty wewnętrzne i uprawia propagandę. Książki w bibliotece dla więźniów politycznych są wyselekcjonowane i te tylko są im dostarczane. / POSTULATY /Minister Sprawiedliwości, Sejm, Rada Państwa/ / 1. Konieczna jest interwencja w sprawie “statusu więźnia politycznego”. / 2. Konieczne jest zainteresowanie Biskupów z właściwych Diecezji więźniami politycznymi pochodzącymi z tych Diecezji. / 3. Konieczna jest rozmowa z Naczelnikiem ZK w Raciborzu w sprawie poprawy zaopatrzenia kuchni w produkty dla więźniów politycznych i ew. dostarczenie tych produktów. / 4. Ko-

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
2

[1362] nieczne jest powiadomienie Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i innych instytucji o braku spacerów i powietrza, o słabej opiece lekarskiej i innych mankamentach w organizacji życia więźniów politycznych w ZK w Raciborzu. / 5. Konieczne są nieustające apele o amnestię dla więźniów politycznych. #

# //Ulotka A4, 1-stronnie zadrukowana, z b. dużymi marginesami. Czcionka bezszeryfowa, nieco większa niż zwykle w gazecie, prawy margines wyrównany. Farba drukarska nierówno rozprowadzona, jedne litery odbite czarniej, drugie jaśniej. Interpunkcja prawie bezbłędna, błędów też brak – prawdopodobnie przeprowadzono staranną korektę składu. Tylko w paru miejscach brak pojedynczych liter. W prawym dolnym rogu czerwonym tuszem pieczątka gumowa – znak Polski Walczącej:// W O L N E   S Ł O W O   Nr 11 / Działalność związków zawodowych nie ustała z wprowadzeniem stanu wojennego. W wielu zakładach pracy przystąpiono do strajku. Odbywało się to spontanicznie, bez niczyjej namowy, agitacji, czy przymusu. Automatycznie rolę przywódców strajku objęli działacze “Solidarności”, do których robotnicy mieli największe zaufanie. Po brutalnej interwencji oddziałów ZOMO i MO, która rozpoczęła działalność strajkową, rozpoczęła się fala procesów, gdzie przestępcy sądzili niewinnych. Sposób działania tych “sądów” przypomina mroczny okres sądownictwa stalinizmu. Najpierw nastąpił stan wojenny i aresztowania, a dopiero potem usłyszano o dekrecie. Nie można sądzić obywatela na podstawie dekretu ogłoszonego jedynie w telewizji, radiu i prasie. Zatrzymano te osoby, które uprzednio miały być internowane. Trudno w tej sytuacji mówić o materiale dowodowym. We wszystkich sprawach występowali dyrektorzy, którzy mniej lub więcej bronili swoich interesów, od których uzależniali zeznania. Wywierano presję na sąd zawieszający prezesa Sądu Wojewódzkiego, karząc go w ten sposób za zbyt łagodne wyroki w procesach “S”. Ostrzeżono adwokatów, że jeżeli będą dalej krytykować dekret, to utracą prawa adwokackie. Oto skrócony opis najważniejszych procesów: / – HiL – oskarżał prokurator kpt. M. Gąciarz, składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk. J. Saletra, obrońcy: mec. St. Kosiński i mec. A. Buczkowski, oskarżeni: M. Gil i E. Nowak. Zdecydowane obalenie zarzutów os-

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
3

[1363] karżenia oraz świetnych obrońców. Dyr. Pustówka zeznaje w miarę obiektywnie, polepszając sytuację oskarżonych, dyr. Szkutnik robi wszystko by ich pogrążyć. Prokurator żąda dla Gila kary 10 lat a dla Nowaka 9 lat więzienia. Wyrok brzmiał – Gil skazany na 4 lata a Nowak na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. / – MONTIN – oskarżeni: J. Pilch v-ce przew. “S” i Gondek pracownik radiowęzła. Prokurator oskarża ich o organizowanie strajku i żąda dla Plicha 6-ciu lat a dla Gondka 4-ch lat. Doskonała obrona i zdecydowana postawa świadków pozwalają obalić zarzuty oskarżenia. Wyrok ogłoszony 18-ego stycznia brzmiał – Pilch 1 rok więzienia, Gondek uniewinniony. / – TELPOD – Prokurator wojskowy zarzuca: nieprzerwanie działalności związkowej, organizowanie strajku, odczytywanie odezw i ulotek. Żąda: Zieliński – 5 lat więzienia, i 4 lata pozb. pr. publ., dla pozostałych po 3 lata i po 3 lata pozb. pr. publ. Wyrok: Zieliński – 2 lata z zawieszeniem na 3 lata i 27000 zł., Szwabowski – 1 rok z zaw. na 3 lata i 25000 zł., Morawiec – 1,5 roku z zaw. na 3 lata i 27000 zł. Prokurator wniósł rewizję. / – CeBeA – Skład Sędziowski: Sobolewski, Iszewski, Gaj. Prokurator Kowalski. Oskarżeni: Pakoński, Lasota, Godlewski. Pakońskiego wyłączono ze sprawy. Dla pozostałych prokurator żądał po 6 lat. Przerażony o swój stołek dyr. Cichocki zmienił zeznania w trakcie procesu. Identycznie postąpił dyr. Boryczko. Tylko dzięki dobrej obronie oskarżeni otrzymali po roku z zaw. na 2 lata. / Wszystkie te procesy miały wiele cech wspólnych: bezpodstawność i brutalność oskarżenia, bardzo wysokie wyroki proponowane przez prokuratorów, wyraźny nacisk na sędziów, tendencyjne zeznania dyr. przedsiębiorstw, łamanie zasad sprawiedliwości społecznej. / Pomagaj rodzinom uwięzionych! Organizuj pomoc materialną! / Wykaż swoją  s o l i d a r n o ś ć  poprzez: / – wyłączaj światła zawsze 13-ego o 21.15 na 15 min. / – bojkotuj prasę, RiTV w dniach 13 – 16 / – pamiętaj 16-ego noś symbol żałoby po zamordowanych górnikach / – stosuj inne formy protestu. / Można wymazać “S o l i d a r n o ś ć” z murów ale nie z pamięci!!! / KONTRA #

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
4

[1364] # ” W O L A ” //Maszynopis A4, na przebitce przez kalkę, dwustronnie, łącznie 6 stron:// “W O L A” Solidarność /pełny odpis/ / Warszawa 22 marca 1982 nr 8 / “rezygnacja rządzonych jest siłą rządzonych” / De Custine “Listy z Rosji” / “Skuteczność działania Związku zależy od różnorakich więzi łączących jego członków. Powiększają one zasób środków i form działania, zapewniając autentyczność naszego ruchu i przyczyniając się do osiągnięcia ładu społecznego. Tworzenie tych więzi wymaga swobodnej wymiany poglądów i uzgadniania stanowisk.” / Program NSZZ “Solidarność” rozdz. VII //-  –  –  –  – // C E L / Nadchodzi czas działań – wielostronnych. żaden rozkaz nie stwarza i nie wstrzymuje społecznych procesów. Ich główną siłą częstokroć jest spontaniczność. Dopiero jednak żywioł poddany formom organizacyjnym przeistoczyć się może w  r e a l n ą  siłę polityczną. Bez tych form nasz sprzeciw wobec partyjno-wojskowej dyktatury pozostaje tylko wartością obronną, w znacznej mierze bierną, wyczekującą sprzyjającej okazji, nie będącą zaś w stanie kształtować warunki jej powstania. Podziemne struktury: prasa, kasy oporu, samokształcenie tworzą dopiero realne przesłanki zwycięstwa. Z nich bowiem narodzić się mogą i projekt “naszej” Polski i siły, które projekt ów będą w stanie urzeczywistniać. / Redakcja //- – – – – // Głos w “dyskusji” o ruchu związkowym / Władze wojskowe zapewniają nas przy każdej okazji, że polski świat pracy będzie miał takie związki zawodowe, jakie będą mu odpowiadały. Aby jednak wiedzieć, jaki to model zw. zawod. najbardziej odpowiada ogółowi pracujących, należy poznać opinię poszczególnych środowisk na drodze powszechnej dyskusji. A po co? / Polski świat pracy określił już model zw. zawod., które mu odpowiadają. Ponad 9 mln pracujących wszystkich niemal zawodów utworzyło NSZZ “Solidarność” – związek ponadbranżowy, przestrzegający zasad demokracji wewnątrzzwiązkowej, zorganizowany regionalnie, a więc niezgodnie z systemem “pasów transmisyjnych” centralizmu państwowego. Ci, którym nie odpowiadała koncepcja “Solidarności” zrzeszali się w związkach autonomicznych lub pozostawali przy branżowych. Właśnie ów pluralizm związkowy wyłonił się z powszechnej dyskusji

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
5

[1365] i w pełni oddawał opinie świata pracy. Podejmowanie dyskusji w obecnej chwili jest przysłowiową musztardą po obiedzie i nie o dyskusję tu chodzi. / Władze wojskowe mają swój własny model zw. zaw.: branżowy i centralnie kierowany – taki, jaki funkcjonuje w innych państwach “realnego socjalizmu” i jaki funkcjonował u nas przed Sierpniem. Pozorowanie dyskusji ma natomiast znaczenie jedynie propagandowe, zwłaszcza na użytek zachodniej opinii publicznej. Wygodnie jest móc powiedzieć, że to świat pracy w powszechnej dyskusji zaakceptował obowiązujący model zw. zaw. Wygodne też będzie zachowanie nazwy “Solidarność” chociaż dla części rządowego modelu. Nie łudźmy się zatem, że biorąc udział w dyskusji wpłyniemy na jej przebieg, na przyszły kształt związku. Nie oszukujmy się też, że działając na rzecz powstania “znormalizowanej” rządowej “Solidarności” wybieramy najmniejsze zło, że ratujemy z “Solidarności” to, co uratować można. W istocie bowiem są to działania przeciw “Solidarności i na szkodę całego ruchu związkowego. / Zupełnie niezależnie od nas, od naszego udziału w dyskusji i wygłoszonych w niej opinii, władze mogą ogłosić o “wyłonieniu się” jakiejś “Neosolidarności”, podać nazwiska nikomu nie znanych działaczy, którzy “wybrali” nowe władze, odcięli się od “ekstremistów” pozostających w obozach i wybrali właściwą drogę działania. Nie wolno nam dopuścić, aby ten zabieg władz się powiódł. “Solidarność” jest jedna, niepodzielna i właśnie taka, jaką polski świat pracy sam dla siebie stworzył. Dyskusja z władzami nad przyszłym kształtem związku możliwa jest jedynie przy współudziale demokratycznie wybranych przywódców i uznanych przez nich doradców. Punktem wyjścia dyskusji winien też być uchwalony przez zjazd program, a nie rządowe tezy. / Anna Rain Członek NSZZ “Solidarność” // //Str. 2:// Do redakcji trafiła analiza obecnej sytuacji i możliwych scenariuszy wydarzeń opracowana przez “Zespół Opiniodawczy 1984”. Ze względu na wagę materiału, a także z powodu jego znacznej objętości, postanowiliśmy zaprezentować go Czytelnikom w odcinkach, w kolejnych numerach “Woli”. / GDZIE LECI WRON-a? / Wstęp. W historii Polski stan wojenny nie jest niczym wyjątkowym. Doświadczyli go nasi przodkowie po upadku Powstania Listopadowego oraz Powstania Styczniowego. jest to więc historycznie wypróbowana metoda tłumienia emancypacyj-

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
6

[1366] nich zrywów naszego narodu. Jaruzelski nie był więc pierwszym, który sięgnął po tę broń. Po raz pierwszy jednak w naszej historii stan wojenny wprowadzony został w naszym kraju na rozkaz Polaka /suwerenny rozkaz – jak twierdzi sam Generał/, zaś polskie wojsko ten rozkaz wykonało. Nie wspominam tu o aparacie policyjnym, bo ten w każdym ustroju realizuje dominującą wolę polityczną, zaś w ustroju totalitarnym jest on podstawowym filarem władzy. / Na szczeblu operacyjnym wprowadzenie stanu wojennego zakończyło się sukcesem: zdecydowana większość przywódców “S” jest internowana, podobnie jak czołowi przedstawiciele niezależnych środowisk opiniotwórczych, a strajk generalny, jaki w istocie miał miejsce w pierwszych dniach stanu wojennego, został złamany siłą. Ofiary śmiertelne były prawdopodobnie wkalkulowane w plany operacyjne, w przeciwnym bowiem razie nie zrozumiały byłby fakt uzbrojenia wojsk i MO w broń palną. / Mijają dwa miesiące od owego 13 grudnia, który będzie niewątpliwie zaliczany do “czarnych” dat naszej historii. Wszystkie znamiona okupacji: godzina policyjna, ofiary śmiertelne, podsłuch telefoniczny, cenzura korespondencji, zawieszenie nietykalności osobistej i nietykalności mieszkań, rewizje na ulicy itp., wszystkie więc znamiona okupacji zostały wprowadzone. A jednak coś się nie zgadza z naszymi dotychczasowymi doświadczeniami: otóż okupantem są nasi rodacy używający naszych symboli narodowych. jest to nowość, która może wiele ludziom utrudniać ocenę bieżących wydarzeń. / Społeczeństwo pragnie uchylenia stanu wojennego i powrotu do najbardziej elementarnych swobód obywatelskich. Ale czy za każdą cenę? Władze wojskowe pragną “normalizacji”, którym to terminem określają stan bliżej nie sprecyzowanego stopnia pacyfikacji społeczeństwa. Wystrzegają się jednak sformułowania konkretnych warunków, od których uzależniałyby uchylenie stanu wojennego. Dlatego też prasa zachodnia określa niekiedy Jaruzelskiego, jako “dyktatora bez koncepcji”. Określenie to nie wydaje się nam trafne. Sądzimy bowiem, iż nie jest przypadkiem, iż przedstawiciele WRON milczą na ten temat. Logika dotychczasowych wydarzeń, a także zabarwienie polityczne przewrotu narzucają przypuszczenie, że podstawowym celem stanu wojennego jest wprowadzenie w naszym kraju radzieckiego modelu realnego socjalizmu: konsekwentnie,

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
7

[1367] do końca i “raz na zawsze”. Ma to być wprawdzie model ucharakteryzowany na modłę polskiej tradycji /stąd np. rogatywki, napomknienie o przywróceniu orłowi korony itp./, ale zasadnicze jego cele zostaną konsekwentnie wcielone w życie; władza ma rację, ponieważ ma siłę, zaś każdy “prawdziwie patriotyczny” obywatel powinien ją ze wszystkich sił popierać. Tak więc chodzi tu przede wszystkim o trwałe wymontowanie w codzienność życia społeczno-politycznego oraz w świadomość każdego Polaka mechanizmów ochrony interesów grupy rządzącej. Nawet kosztem własnym – czy szerzej – kosztem narodu, gdy “utrzymanie państwa wymaga poświęceń”. / Definicja obecnej sytuacji. / Mało jest Polaków znających z autopsji system radziecki. Nieliczne i trudno dostępne przekazy /np. Sołżenicyn/ są na ogół traktowane jako relacje o ponurej egzotyce, która przecież “nie może mieć miejsca u nas, w Europie”. Stąd społeczeństwo przeżyło szok po wprowadzeniu stanu wojennego. Szok ten został wywołany przede wszystkim totalnym charakterem użytych przez WRON środków /przerwanie łączności, zakaz opuszczania miejsca pobytu, internowania i zawieszenia nietykalności mieszkań i korespondencji, zakaz działalności niektórych stowarzyszeń/. Tymczasem zdecydowana większość tych środków jest wpisana w codzienne życie ZSRR. Błędem jest więc doszukiwanie się bezpośrednich analogii z hitleryzmem. Hitleryzm był przeraźliwie konsekwentny i prosty. Jego dewizą było zabijanie wrogów, czyli fizyczna eksterminacja. / Radziecki system realnego socjalizmu jest bardziej skomplikowany, z pewnymi naleciałościami kultury Wschodu. Nie chodzi tu o ciało człowieka, ale o jego duszę. Nie oznacza to, że system cofa się przed pojedynczymi czy nawet masowymi mordami. Owszem, zdarzały się one i ciągle /w wymiarze pojedynczym/ //str. 3:// mają miejsce, jednak przedtem “wróg” musi przyznać się do winy, a nawet uznać słuszność własnej śmierci. Klasycznym przykładem są tutaj okoliczności skazania na śmierć działaczy komunistycznych, którzy z jakichś względów przestali być Stalinowi /czy “sprawie” potrzebni. / Obecnie wszakże fizyczna eksterminacja nie wchodzi raczej w rachubę. System ten posługuje się głównie EKSTERMINACJĄ PSYCHICZNĄ.

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
8

[1368] Represywność jest zaledwie środkiem, natomiast podstawowym celem jest pozostawienie człowieka w całkowitym osamotnieniu; w przeświadczeniu, że oczekiwanie na jakąkolwiek pomoc psychiczną i fizyczną jest beznadziejne. Dlatego uważamy, że błędem jest traktowanie Rosjan jako zastraszonej masy, trzymanej w karbach przez rozbudowany aparat policyjno-biurokratyczny. Jest to bowiem naród złożony z osamotnionych ludzi, poruszających się w labiryncie /systemie/ bez wyjścia. W tym labiryncie nie ma miejsca na wolność, są natomiast stopnie swobody, uwarunkowane stopniem PRZYSTOSOWANIA SIĘ do systemu. Taki stan społeczny osiągnięto w rezultacie fizycznej eksterminacji, kolejnych głodów, zsyłek itp., które pochłonęły miliony ludzkich istnień. / Solidarność ludzi jest biegunowo przeciwna ludzkiemu osamotnieniu. Nie można więc było wymyśleć bardziej brutalnego wyzwania dla radzieckiego systemu, niż powstanie wielomilionowej organizacji, która nie tylko nazywa się “Solidarność”, lecz także przepojona jest duchem solidarności. Dlatego też obserwowaliśmy tak gwałtowne ataki na “S” /np. określenie Zjazdu “S” jako “antysocjalistycznych bachanaliów”/, a nie mogliśmy obserwować skrupulatnych przygotowań, mających na celu totalne zniszczenie w Polsce zarówno “S”, jak i solidarności. Dlatego właśnie zastosowano tak szeroki wachlarz środków i internowano – w gruncie rzeczy – cały 36-milionowy naród. Tak zmasowana akcja nie była spowodowana – jak mamy prawo przypuszczać – zagrożeniem jakichś ideowych pryncypiów socjalizmu, lecz ugodzeniem /przez sam fakt istnienia/ w najczulszy i najważniejszy fundament systemu: OSAMOTNIENIE CZŁOWIEKA. Skuteczne zakodowanie w społecznej i jednostkowej świadomości tego osamotnienia jest bowiem najpewniejszą gwarancją ochrony tego typu władzy. / c.d.n. // W I A D O M O Ś C I / + Przebywający nadal w Otwocku L. Wałęsa wydał 16.02.82 następujące oświadczenie: “W związku z pojawiającymi się odezwami i ulotkami z moim podpisem, oświadczam, że od 13.12.81 do 16.02.82 nie wydałem żadnych ulotek. Wszystkie pojawiające się z moim podpisem są fabrykowane prowokacyjnie. Moja koncepcja walki jest inna i po wyjściu wyjaśnię ją.” /za tyg.

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.136
9

[1369] “Przetrwanie” nr 11/. 11.03 br. w kościołach w-skich masowo rozrzucano fotokopię listu “podpisanego” L. Wałęsa, zatytułowanego “Bracia Robotnicy, Bracia związkowcy”. List ten jest niewątpliwie fałszywką SB. + 4 nr “Tyg. Mazowsza” zamieścił stanowisko Z. Bujaka wobec rządowych propozycji dla ruchu związkowego. M.in. czytamy: “Zarówno proponowany przez rząd kształt związków zaw. jak i komisje socjalne są nie do przyjęcia. /…/ Mamy przed sobą jasny cel: wznowienie działalności naszego Związku, zwolnienie uwięzionych, przywrócenie do pracy zwolnionych, odwołanie stanu woj. Musimy być zdolni do skoordynowanych i skutecznych działań. W każdym zakładzie muszą być zorganizowane grupy związkowe dysponujące funduszami na pomoc prześladowanym, poligrafią umożliwiającą wydawanie własnych gazet, siecią łączności zapewniającą sprawny obieg informacji.” + ROCZNICA – 8 marca minęło 14 lat od pamiętnych wydarzeń na U. W-wskim. Władze NIGDY nie przyznały się do winy za masowe pobicia, relegowania i inne formy represjonowania studentów. czy i teraz NIKT nie odpowie za śmierć górników z KWK “Wujek”? + WROCŁAWSKI BIULETYN “Z DNIA NA DZIEŃ” NADAL WYCHODZI. SB, gadzinowa prasa i DTV pospieszyły się z informacji o zlikwidowaniu pisma. Niestety wpadła drukarnia oraz ok. 40 osób, ale pismo żyje. Po wpadce ukazały się nry 37 i 38 nadal w nakładzie 20 tys. egz. oraz w trzech dodatkowych edycjach przeznaczonych dla regionów: legnickiego, jeleniogórskiego i wałbrzyskiego. GRATULUJEMY. // Dyktatura wojska czy partii? /fragmenty// Na scenie teatru wojennego rozgrywa się przed naszymi oczami komedia, której motywem przewodnim jest odpowiedź na pytanie, czy górą w państwie weźmie ponownie skompromitowana klika partyjna, czy też WRONa z pięcioramienną rogatywką, kierowana przez Naczelnika herbu “Ślepowron” i wspierana przez specjalistę od “szanowania partnerów” – Rakowskiego. Za pierwszą grupą stoją racje “historyczne”, poparte leninowskim dogmatem o kierowniczej roli partii i przekonaniem o konieczności dyktatury proletariatu; za drugą – przede wszystkim argument siły. Póki //str. 4:// co, górę w tych zmaganiach zdaje się brać junta wojskowa, konsekwentnie podporządkowująca hierarchię partyjną, jej aparat i zbrojne ramię, tj. bataliony samoobrony. Na nic zdają się być otwarcie głoszone skargi Kociołka, że WRON-a nie respektuje propozycji personal-

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.1370

[1370] nich KW wobec środowiska naukowego, na nic idą próby samooczyszczenia się partii z niepewnych elementów, “psu na budę” zdają się być propozycje zgłaszane przez główną ostroję partyjnego dogmatyzmu, jaką jest WSNS przy KC. Czołg wojskowy miażdży te inicjatywy zdobywając przyczółek po przyczółku. Nie pozwolono na rozwiązanie się partii i powołanie nowej, kadrowej; byłaby ona zbyt niebezpieczna dla “zielonych”. Ślepowron zdaje się wstydzić swego przywództwa w partii i krok po kroku obsadza generałami coraz to nowe stanowiska w administracji państwowej i gospodarczej. W rządzie – aż zęby bolą od patrzenia – sami “zieloni”; od bezpieki /Kiszczak/, do administracji /Hupałowski/, od węgla /Piotrowski/, do nauki /historyk wojskowy Miśkiewicz/, nie licząc pomniejszych. W województwach to samo. Na Górnym Śląsku lata pilot Paszkowski, w Warszawie skompromitowanego Majewskiego, specjalistę od METRA, zastępuje inny specjalisty od administracji – gen. Dębicki. Los WSNS-u jest niepewny, reaktywuje się Trybunał Stanu i coraz głośniej mówi się o potrzebie reaktywowania urzędu prezydenta – oczywiście dla Ślepowrona. Najbliższa przyszłość więc zapowiada się bardzo zielono. Uratować ma nas “silne państwo”, z niemniej silnym wodzem – prezydentem, hierarchicznie podporządkowaną władzą komisarzy terenowych i gospodarczych, totalitarnie sterowaną /również przez komisarzy/ prasą, nauką, kulturą. Partia – owszem, ale w drugim czy trzecim szeregu i raczej jako element Komitetów Ocalenia Narodowego, pełniących rolę “bezpartyjnego bloku współpracy” z WRON-ą. Jeśli się jeszcze sekretarzem zrobi wiernego wasala Rakowskiego, o czym coraz częściej się mówi, to otrzyma się obraz zniewolonego społeczeństwa. Wszystko to odbywa się pod dyktando moskiewskiego kompleksu wojskowego, pragnącego spokoju w swojej zachodniej prowincji i szykującego się do walki o schedę po Leonidzie. / Dla nas, kto kogo powali na tej scenie, nie ma większego znaczenia. Jedyna nasza szansa – to wejść na scenę. / Wallenrod, Aq. //- – – – – // Martew KaZeTy / chcę zrozumieć martwe KZ-y. I potrafię bez trudu. Wojna od trzech miesięcy. Dzisiaj trudno być w Związku. Obezwładnione regiony nie wysyłają instrukcji. Zniknął nastrój hurra-optymizmu – “Solidarność” walczy o swoje być albo nie być, a to ma niewiele wspólnego z przedwojenną euforią. Teraz, gdy opór w

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.137
1

[1371] walce jest jak psi obowiązek, KZ-y pospuszczały głowy. Chociaż przekrzykiwały się, że nie oddadzą ani guzika. Chociaż uwierzyły, że władza na kolanach, że bój to ich ostatni. / Wojna przerosła KZ-y a to źle rokuje Związkowi. / KZ-y nie umierają same – zabija je bezradność tych, którzy do niedawna mieli usta pełne solidarności, często tych, na których głosowaliśmy. Obserwuję ich uważnie i codziennie chcą zadać proste pytanie. Jeżeli nie potrafią nosić znaczka, jeżeli poddają się bez walki, bez tej symbolicznej choćby próby oporu, to jak ma powstać Solidarność? Powinienem ich spytać, przecież mandat funkcji związkowej do czegoś zobowiązuje. / Patrzą bezradnie, wstydzą sią tych, którzy nie chcą rozmawiać z władzami na kolanach, pewnie nie mogą zasnąć w nocy. Wzruszam ramionami, ale nie potrafię ich osądzić. Chociaż psują pracę w zakładzie, chociaż nie pomagają szeregowcom Związku, chociaż kompromitują idee solidarności. Jeszcze trochę i sam zaczną wątpić, postukam się w głowę, gdy zobaczę wyrzuconego z tramwaju kolportera, który niósł do Twojego zakładu tych kilka ulotek i nie miał szczęścia do tajniaków /czy warto za to siedzieć/. Jeszcze trochę, a odepnę znaczek i powieszę go sobie nad łóżkiem. / Może uda się przeczekać, może Wałęsa wróci z więzienia na białym koniu, albo będzie cud narodowy jak przyjedzie Papież? Może gdzieś staną, może coś w stoczni, może ci z “Wujka”, może nie u mnie. Jeszcze trochę, a przegram swoją wojnę i będę bezradnie patrzył w oczy temu ostatniemu na zakładzie, który jeszcze nosi znaczek, nie chce odpuścić. / Dlaczego tak się dzieje, że KZ-y umierają? Jest jeszcze inne pytanie. Czy idea solidarności żyje? Na pewno w tej szkole w Puławach, gdzie uczniowie siedzieli długo w milczeniu, by upomnieć się o prawa internowanych nauczycieli. Na pewno w fabryce, która odmówiła przyjęcia trzynastki za cenę sypania przywódców grudniowych strajków. Ale czy to jest twoja fabryka? Czy nie tobie komisja //str. 5:// socjalna sprzedaje żarówki i masło na kartki? / Gdy KZ-y umierają, to znak, że przegrywają idee. Przychodzi największe niebezpieczeństwo stopniowej erozji postaw. Powoli, krok za krokiem, wyprzedajemy solidarność. Władza jest cierpliwa. Ogłaszając wojnę, wykonała ostatni możliwy ruch. Teraz może już tylko czekać. Aż

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.137
2

[1372] sami nałożymy sobie pęta. I będziemy czekać tak długo, aż przestaniemy czuć i myśleć, aż zapomnimy, co to są wolne związki zawodowe i samorządowy ruch społeczny. / Przegramy idee solidarności. Jeszcze jest pora włączyć się do tej rozgrywki. Nie jest za późno. Jeszcze szale drgają. / Maciej Lewin //- – – – -// RELACJE: Po Świdniku, Lublinie, Sieradzu, PUŁAWY wpisały się na listę miast nieugiętych. Od 21.02. rozpoczęły się spacery w czasie nadawania DTV. Aresztowano dwie nauczycielki z LO im. Czartoryskiego. Sporządzono listy uczniów do relegowania ze szkół. W odpowiedzi – masowa akcja milczącego siedzenia w czasie przerwy. osoby trzykrotnie spisane w czasie spacerów zaczęto zwalniać z pracy. /w Azotach – 77 osób/. 14.03. w zakładach pojawiły się napisy: “Solidarność – uwolnić Lecha, zamknąć Wojciecha”. Internowano co najmniej 20 osób. Szczególnie szykanowana jest rodzina dr Jana Nakoniecznego /Instytut Uprawy i Nawożenia Gleb/ – rewizje, zatrzymania i skazywanie synów na kary z zawieszeniem w lipnych procesach. Aby złamać spacery, wywożono ludzi 18 km za miasto. Mimo to spacery trwały tydzień. W wyniku protestu uczniów z liceum, nie został zatrzymany żaden z ich kolegiów. / Red.: MASOWE AKCJE BIERNEGO OPORU NASZYM GŁOSEM W DYSKUSJI O RUCHU ZWIĄZKOWYM W POLSCE //- – – – -// + Wrocław. W areszcie śledczym przy ul. Świebodzkiej są przetrzymywani wojskowi – oficerowie i szeregowi /kilkudziesięciu/ – za odmowę wykonania rozkazów. Jeden z nich – major – odmówił pacyfikacji FADROMY. + Wrocław. W zakładach OTIS uszyto ok. 200 sutann. Zaprotestowała Kuria Biskupia we Wrocławiu. JAKĄ PROWOKACJĘ SZYKUJE WRON-a? + W-wa 18.02. 5 działaczy PAX ogłosiło apel na rzecz “obrony porozumienia narodowego oraz deklaracji ideowej i założeń programowych PAX” z 1981 r. Działalność Z. Komendera i J. Stefanowicza uznano za szkodliwą wobec narodu, Kościoła i państwa. Podpisali: P. Gołębiowski, J. Król, J. Śląski, P. Chnidziewicz, M. Roztworowski /za tyg. “Druk” nr 5/. // P R Z E G L Ą D / + W formacie plakatowym /A3/ wychodzi “Solidarność” szczecińskiej Stoczni im. Warskiego. Kolejny numery są stale rozwieszane w poszczególnych wydziałach stoczni. + We wrocławskiej FADROMIE wychodzi Biuletyn Zakładowego Komitetu Strajkowego “FAMA”. W nrze 2 m.in.

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.137
3

[1373] “Zawiadamiamy wszystkich pracowników, dyrekcję, komisarzy wojskowych oraz inne czynniki społeczno-polityczne, że na terenie Fabryki Maszyn Budowlanych FADROMA ukonstytuowała się 14-osobowa Komisja Zakładowa NSZZ “S”, która w przypadku strajku staje się automatycznie Komitetem Strajkowym. /…/ Dopóki internowani nie zostaną uwolnieni, będziemy walczyć przez eskalację strajków, celowych przestoi aż do STRAJKU GENERALNEGO” oraz lista denuncjatorów z terenu zakładu. / + W Białołęce internowani wydają swoje gazety: “Koniem przez świat” /koń to chabeta a tak w gwarze więziennej nazywany jest sznurek za oknem, przy pomocy którego przekazuje się inform. /oraz “Kipisz codzienny”. //- – – – – // K O M U N I K A T / ze 183 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski / /ze względu na wagę tego dokumentu postanowiliśmy opublikować jego fragmenty – Red./ / W dniach 25 i 26 lutego 1982 r. odbyła się w Warszawie 183 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. /…/ Obradom przewodniczył Prymas Polski, Ksiądz Arcybiskup Józef Glemp. /…/ Biskupi polscy z największą troską omówili problemy, przed którymi stanął nasz kraj. W szerokiej dyskusji zgodnie stwierdzili, że sytuacja w jakiej znalazł się Kraj i Naród, posiada znamiona prawdziwej katastrofy moralnej, społecznej i gospodarczej /…/ Działalność Kościoła nie ma charakteru politycznego; Episkopat uważa za swoje posłannictwo wezwanie w obecnej chwili do zawarcia ugody społecznej dla dobra całego narodu. ugoda społeczna wymaga oparcia na prawdzie, sprawiedliwości, wolności i miłości /…/. Uprzytomnienie sobie i przyjęcie tych wymagań przez wszystkich Polaków jest prawdziwą koniecznością chwili. /…/ Samą siłą fizyczną, choćby największą nie można rozwiązać uczciwie problemów życia państwowego. Ugoda społeczna powinna zawierać gwarancje dla uzasadnionych potrzeb i aspiracji społeczeństwa dla współudziału //str. 6:// obywateli w życiu publicznym i w sprawowaniu kontroli społecznej. Stronami ugody społecznej są: władza rządząca i wiarygodni przedstawiciele zorganizowanych grup społecznych. Nie może tu zabraknąć przedstawicieli zawieszonych czasowo związków zawodowych, a wśród nich mającego szeroką aprobatę społeczną NSZZ “Solidarność”. / Ugoda społeczna stawia wymagania wszystkim stronom. Od Rządu oczekuje stwarzania odpowiedniego dla tej ugody klimatu, w którym mogłaby

KRONIKA
DZIEŃ 201. 1 VII 1982, s.137
4

[1374] ona rozwinąć się i zaowocować. Dwoma zasadniczymi składnikami tego klimatu są: szczere otwarcie się władzy na głosy wszystkich grup społecznych w wolnej i odpowiedzialnej dyskusji i zagwarantowanie podstawowych swobód obywatelskich opartych na uznaniu godności człowieka. / Dlatego Biskupi wraz z całym społeczeństwem oczekują, że stan wojenny jak najrychlej się skończy, internowani będą zwalniani, wobec skazanych za czyny związane ze stanem wojennym będzie zastosowana amnestia; osobom ukrywającym się zapewni się możliwość związkową. /…/ / Poczucie realizmu i roztropność domagają się od nas, abyśmy nie przyjmowali postaw “wszystko albo nic”, przeciwnie: systematycznie, wytrwale i stopniowo powinniśmy dążyć do realizacji naszych celów. To wymaga od nas przemyślenia problemu pracy dla dobra wspólnego, unikania nierozważnych reakcji zbiorowych, a także roztropnego określenia swoich wymagań indywidualnych i społecznych oraz dalekosiężnego spojrzenia w przyszłość narodową. / Zdajemy sobie sprawę z tego, że skuteczne wypełnianie przez władze i przez społeczeństwo swych zadań jest wzajemnie uwarunkowane. Zagadnień z tego zakresu jest o wiele więcej, natomiast poruszone przez nas sprawy stanowią wskazanie kierunku poszukiwań i rozwiązań. /…/ / Na zakończenie obrad Biskupi udzielili umęczonej Ojczyźnie i wszystkim jej mieszkańcom pasterskiego błogosławieństwa. / Warszawa, dnia 27 lutego 1982 r. //- – – – – // / Red. – drukujemy dalsze fragmenty “Dziennika internowanego” z obozu w Wierzchowie, woj. szczecińskie/ / 13.02. /sobota/. 17 osób odwieziono na Pogotowie do Złocieńca. Pobito nas podczas apelu. Dzień niczego nie zapowiadał. Skrócony jak zawsze spacer /…/ kąpiel, obiad, który trzeba było wyrzucić i dopiero ok. 18.00 nastąpił pierwszy incydent. Jednego z koszaliniaków zabierano do izolatki, cała część naszego bloku zaczęła gwizdać i krzyczeć. I wtedy wprowadzono oddział ochrony uzbrojony w pałki, na korytarz wprowadzono węże od hydrantu. Do siódemki obok nas wpadli milicjanci z ochrony, spałowali celę i czterech zabrali. przed apelem oddziałowy zapowiedział, że mamy być w dwuszeregu. Potraktowaliśmy to jak każdego dnia. Rysiek Borkowiak położył się rozebrany do łóżka, Andrzej zaczął analizować partię szachów

UWAGA!

Brak ciągłości tekstu KRONIKI.

Brakuje dokończenia tekstu 201. Dnia Okupacji

oraz kolejnych Dni Okupacji 202-214

Mimo braku ciągłości tekstu zachowano ciągłość numeracji oryginalnych kart KRONIKI.

Share:

Author: KSW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *